Stara biżuteria - rysunki
Stara biżuteria - rysunki
Zainspirowana starymi grafikami trochę przegrzebałam internet. Nawet trochę tego jest. Dziś stare grafiki z książki wydanej w 1860.
Zmysłowe kompleciki, nieprawdaż?
W takim diademiku można się czuć jak księżniczka. Choć zapewne trzeba być księżniczką by nosić coś takiego. W tamtych czasach cyrkonii jeszcze nie było, więc zapewne to diamenciki.
Będę miała o czym śnić.
![[Obrazek: erabrazu.jpg]](http://www.srebrnie.pl/fotki-na-forum/erabrazu.jpg)
Kolejne wzory- trochę tego dużo na jednej planszy, za to są ciekawe.
Nie do końca wiem z jakiej to książki, lecz zapewne jakieś wydawnictwo naukowe. Wzory są więc raczej oryginalne, może z jakichś badań archeologicznych.
Tu Celtyckie wzory:
![[Obrazek: erabrazu.jpg]](http://www.srebrnie.pl/fotki-na-forum/erabrazu.jpg)
A tu Szwedzkie:
![[Obrazek: b-szwe.jpg]](http://www.srebrnie.pl/fotki-na-forum/b-szwe.jpg)
![[Obrazek: angielskie.jpg]](http://www.srebrnie.pl/fotki-na-forum/angielskie.jpg)
Angielskie i szkockie wisiorki.
![[Obrazek: angielskie.jpg]](http://www.srebrnie.pl/fotki-na-forum/angielskie.jpg)
O ile jeszcze te wyżej nie wzbudzają specjalnych emocji, to niektóre z tych szkockich niżej po prostu mnie zachwyciły. Żałuję, że nie mam jak spojrzeć na oryginał, albo chociaż lepiej zeskanowane rysunki. Nie widać wszystkich detali, ale i tak robi wrażenie.
![[Obrazek: szkockie.jpg]](http://www.srebrnie.pl/fotki-na-forum/szkockie.jpg)
Ciekawie spojrzeć na te starocie. Sam mam w domu jakąś starą książkę z tysiąc osiemset któregoś roku. Jak widzę te skany to przypomina mi się dotyk tych zżółkłych ze starości kartek. Dziwny zapach i te plamki które pojawiają się ze starości nadają całości specyficznego smaczku. Przez internet nie da się tego dotknąć w taki sposób. Dlatego mam nadzieję, że książki nigdy nie znikną i żadna postać cyfrowa ich nie wyprze. Choć lepiej obejrzeć na stronie niż nie obejrzeć w ogóle :-)
Dobrze to rozumiem. Też lubię stare książki. No, ale ciężko trafić na interesującą pozycję, a jeśli gdzieś jest dostępna to ceny są kosmiczne. Ciekawe ile egzemplarzy tej pozycji którą Vivian nas raczy uchowało się. Właściwie z jakiej to jest książki?