Proste plecione obrączki
Proste plecione obrączki
Coś tam mi sie udało wydziergać ostatnio w pracowni.
Pomysł mojej żonki na ciekawsze niż standardowe obrączki, podkład blacha 999 , plecionki i skrętki 999, szerokość 8-9mm
Lutowane na boraks i lutówke.
Jakieś tam niedociągniecia dalej są, tymbardziej że zdjecia robione na soczewce + 10 dioptrii na odległości kilku cm więc każdy drobiazg widać, ogólnie fajna zabawa, nieco odstresowująca
Ciekawi mnie Wasza opinia.
PS. Jedna z obraczek ma ciemniejsze i mocno widoczne miejsce łączenia , to już zauważyłem ale narazie to etap prototypów
Miejsce lutowania można fajnie zawalcować powiększając obrączkę na powiększarce rolkowej. Przy odrobinie wprawy nie odgadniesz gdzie było łączenie. Ja robię zawsze dwa rozmiary mniejszą obrączkę aby potem zawalcować do żądanego rozmiaru i zapolerować. Bardzo ciekawie wyszły te Twoje obrączki. Gratuluje.
Dzieki za gratulacje. Pomysł mojej Żonki wspaniałej.
Człowieku!!!!!! powiększarka rolkowa to nie moja bajka
Kawał blachy odciąć nożycami , druty, skręcić, lutowanie , rozmiar nadany na metalowym trzpieniu miękkim młotkiem i koniec zabawy.
Inna sprawa to to że jakbym rozwalcowywał to bym zmienił wygląd wzoru itp.
Miejsce lutowania można zamaskować/wzmocnić dodając kawałeczek cieńkiego drutu, niejako " wlutowując " go w szczelinę, reszte wygładzam pilnikiem + gumki polerskie/ szlifierskie i efektem jest lustro bez widocznego miejsca łączenia.
Bardzo ładne, podobają mi się te plecionki nalutowane na obrączkę.
Nie takie znowu proste.
Bardzo ładne, podobają mi się te plecionki nalutowane na obrączkę.
więc zabawy bede miał na dobre kilka lat
Łączenie widać tylko na jednym, to co widać na innych to odbicia bo wnetrze zrobiłem na lustro i powstają odbicia i linie.
To jedno nieszcześne łączenie i tak przy okazji poprawie, a wyszło ciemne bo podciągnałem zdjecie w light romie i wyciąganłem nieco czernie więc efekt lini spotęgowałem.
Odnosnie wzorów to możliwości są setki i tysiące
więc zabawy bede miał na dobre kilka lat
Od czasu do czasu pojawiają się używane powiększarki w necie za ok. 400/500zł. Musiałbyś spróbować popracować na tym prostym urządzeniu. Moim zdaniem jest wręcz niezbędne. Ale oczywiście można też inaczej, nie znaczy że gorzej, kwestia umiejętności.
to wypadek przy pracy
kwestia tego czy wezme powiekszarke...to kwestia przydatności, jak ma mi sie przydac 6 razy w roku to wole robić połączenia recznie pilnikami i gumkami, jak miałbym siedzieć tylko w obrączkach to ok jasne że sie przyda.To nie kwestia kasy, 5stów spokojnie można wydać, nie kwestia umiejętności - widziałem powiększarke, popracowałem chwile fajnie sie pracuje, i wydaje mi sie ze trzeba sie wiecej natyrac żeby zrobić niewidoczne połączenie - nawet na gładkiej obrączce - tylko przy pomocy pilników, gumek itp. To co wrzuciłem i sie sam wypunktowałem pokazujac błąd
to wypadek przy pracy
kwestia tego czy wezme powiekszarke...to kwestia przydatności, jak ma mi sie przydac 6 razy w roku to wole robić połączenia recznie pilnikami i gumkami, jak miałbym siedzieć tylko w obrączkach to ok jasne że sie przyda.
Tak jak pisałem rozwalcowanie o 2 rozmiary by mogło zmienić wzór.
Jest jakiś tam pomysł na obrączki więc niewykluczone że kupie żeby móc robić standardowe itp
Jak masz żonkę a jak ta twoja żonka przypadkiem umie robić na szydełku koronkę to niech zrobi kawałeczek z cieniutkiego druciku srebrnego i przylutować ,będzie może bransoletka. Ja już spróbowałam da sie robić na szydełku ze srebrnego drucika, najładniej by wyszło z frywolitka ale nie umiem, może twoja żonka zdolniejsza.