Biżuteria Nawlekana
Biżuteria Nawlekana
No to o lutownicy zapomnij.
palnik
Najtańsza wersja, butla 5 kilowa ewentualnie 1 kilowa, 2,5kilowa
palnik, ja od wielu lat używam termeta :
http://www.termet.com.pl/pl/produkty/pal...zny_GLT-3/
Masz 4 dysze wymienne, możliwość grzania większych elementów . Dodatkowo na upartego lutowanie cyną- takie jak witrażowe, masz miedziany trzpień doczepiany do palnika i po jego rozgrzaniu masz lutownice do cyny.
Ewentualnie można kupować poszczególne elementy na sztuki.
dalej: płyta szmotowa, można kupić w sklepie budowlanym za grosze albo juz droższe plastry miodu w sklepach złotniczych, ewentualnie płyty skalmoleks, superr sprawa, szamot chłonie ciepło ,zdażyło mi sie po 6 godzinach lutowania non stop przypalić blat pod płytą szamotową bo tak sie nagrzala , skalmoleks izoluje i to mocno.
Dalej lutówka choć ja tam polecam staroświecki boraks, znacznie lepszy i można na niego " kleić " elementy lutowane.
Pensety na początek mogą być z izolacją , lut w drucie czy w blaszce i jazda.
probowałem z lutem w pascie, bezsens, kosztuje bardzo drogo a jak sie uczyć i pracowac to na podstawowych technikach, jasne nowoczesne panenty przydadzą sie.
Dodatkowo polerka, zależy co chcesz lutowac i polerowac, jak małe żeczy to wypolerujez na upertego na szczoteczce na dremelu ale to bezsesn, i żudna robota, lepiej coś wiekszego, tylko no włąsnie co chez lutowac, jesli małe przedmioty i w małej ilości no pakowanie sie w porządniejszy sprzęt ma mało sensu , jeśli drobiazgi ale na wiekszą skale to moze bebnowa/wibracyjna itp.
No właśnie, jak jest z tym lutem w paście, bo zastanawiam się czy pracę ułatwia, czy raczej komplikuje. W ramach nauki lutowania, robię łańcuch i zastanawiam się, czy nie ułatwił by mi on pracy.
Miałem 2 luty w pascie.....obydwa do dupy, pryskały dziwnie płyneły i śmierdziały.
może były wadliwe może cos innego, nie mam pojecia, znacznie szybciej mi idzie jak lutuje standardowo boraks i lut
Nie przecze że mogą przyśpieszyć robote, bo kładziesz odrobine i masz tam topnik i lut- sprawdź-
Inna sprawa to wprawa, Przeczytaj moje wypociny w temacie o bizuteri słowiańskiej, są tam wspominki o starym złotniku, widziałem jak on lutuje...... żywa maszyna do lutowania ogniwek,
nie pieprzy sie z pastą itp lutował przy mnie łańcuch, fakt prosty , poukładał ogniwka -już pozaginane , pędzelek i smarowanie polączenia roztartym z wodą boraksem..-powstaje taka pasta, nastepnie kilkadziesiąt ogniwek położonych na płycie do lutowania, palnik, podgrzanie wszystkich tak żeby boraks spuchł i osiadł.... jak osiądzie to kładł kawałeczki lutu-lut w drucie albo w taśmie, kolejne grzanie lut sie rozpływa, ogniwka zlutowane, połowa roboty zrobiona. Kolejne ogniwko otwarte nawlekasz na nie 2 zlutowane, lutujesz to na które nawlekałeś i masz już połączone 3 i tak delej. Nie wiem czy nie przenieść tego do innego działu bo ze swarowskim to ma mało wspólnego. W razie czego Admin-ie decyduj 
(12-11-2012, 12:11 PM)Imenoq (spiek żelazny) ? Nie znam tego określenia.
(12-11-2012, 12:11 PM)Imenoq (spiek żelazny) ? Nie znam tego określenia.
A Takie reczy porobilam z drewna..nawlekane ale styl poludniowy i sie nawet podobaly. Jeszcze chetnie bym cos zrobila na skorze i zawieszka z drewna np.wyrzeźbona sowa
Moim skromnym zdaniem, może by tak spróbować tą sowę wyrepusować?
No tak, repusowanie....dobry pomysł ale....kiedy kobita nie ma chyba wogóle zaplecza technicznego lekko nierealny.
Na upartego miedź można rozgrzać nad palnikiem kuchenki, tylko młotki i punce do kucia repusowania by sie przydały ....plus polerka, ewentualnie szmatka i pasta polerska.
Isabella- jak masz ręke do dłubania szczegółów - próbuj - to może pokombinuj z modeliną albo innymi masami jakoś utwardzanymi. Tanie, łatwe w robocie, itp.
Masz moze racje z ta modeliną , wzór takiej sowy mam no to moze cos zmajstruje ale metali to nie mam warunkow wypalac ani za bardzo czasu, a moze z czasem cos...
Najchetniej to bym poszla na szkole do jubilera, nawet mu pomagala a swoje sobie robila i tak

Powiesz że sie czepiam.... nie znasz podstaw i posługujesz sie nieprecyzyjnymi terminami.
metali sie nie wypala......można odlewać, topić , wyżażyć, glejować, nagrzać ,studzić, hartować itp
No od biedy można wypalać przecinarką plazmową albo lancą tlenową
Poczytaj, proponowałem technike art clay....glinka po wypaleniu palnikiem daje srebro.
Warunków nie masz.....hmmm....wspominałas coś o lutownicy która okazało sie w domyśle palnikiem. Palnik kosztuje w polsce około 280zł.
Od biedy możesz wypalać art klay na zwykłej kuchence gazowej z nakładką siatkową .
napewno by czas nauki byl szybszy niz dochodzenie do tego i kombinowanie, marnowanie kupy materialów i sie wsciekanie. A czesto mialam tak, ze sama cos robilam , ktos pokazal i okazalo sie latwe.
no a jak mam elektryczną kuchenke
Kiedys szukalam takiego czegos wpisujac lutownica jubilerska i byly jakies...
Mi sie podoba jak juz wspomnialam bizuteria z kamieniami szlachetnymi i naturalnymi . np. jakies robienie cudnych, blyszczacych naszyjnikow a to bym wolala sie nauczyc u jakiegos jubilera chyba
napewno by czas nauki byl szybszy niz dochodzenie do tego i kombinowanie, marnowanie kupy materialów i sie wsciekanie. A czesto mialam tak, ze sama cos robilam , ktos pokazal i okazalo sie latwe.
Nie lubie sie uczyc przez filmy z internetu bo nie czuje w tym satysfakcji wole jak ktos pokazuje mi na zywo bo przy nim jak mi nie wychodzi sie wsciekam i dąze do tego by to zrobic. Przez internet popatrze, potrenuje nie wychodzi nie ma respektu przed nikim