POLERKA I GRAWERKA. proszę o pomoc
POLERKA I GRAWERKA. proszę o pomoc
Witam serdecznie. Mam w planach zaopatrzeć się w dobrą polerkę i grawerkę. Wpadłam na strone ALCO www.alco.com.pl jest tu sporo ciekawych rzeczy ale kompletnie nie wiem na co mam zwrócić uwagę przy wyborze polerki.
Wszystko zależy od tego co chcesz polerować.
Każdy materiał ścierny, wsad, technika ma plusy i minusy, napisz jakie wyroby masz do polerowania.
Jak rozumiem to ta fatalna polerka -twoja- to ta z załącznika postu- 2 stronna? na typowe szmaty,baranki itp?
Daleczego ta twoja polerka jest fatalna? jakie problemy? i najwazniejsze napisz/pokarz co polerujesz.
Mam polerke bębnową, wsad stalowy i ksztautki żywiczne i powiem Ci że nie ma szans zebym tak ładnie wypolerował srebro kólkami jak szmatą/barankiem a szczególnie jesli chodzi i gładkie elementy .
Odnośnie polerki magnetycznej, widziałem jej wersje domowej konstrkcji..... silnik o zmiennej prędkości,płynie regulowany, umieszczony w pionie, do osi silnika doczepiony dysk ze sklejki srednica około 25cm /30cm na tym dysku umieszczone małe magnesy neodymowe -kilkanascie sztuk równomiernie zozłożonych, całośc obudowana cieńką sklejką i gotowe, działą doskonale, koszt, znikomy, głowny koszt to silnik, ja podobny silnik z mieszadła laboratoryjnego trafiłem za 30zł, magnesy ze 30zł i najdrożej towychodzi wsad magnetyczny.
Pisz co masz do polerowania to łatwiej bedzie doradzić.
a tak na marginesie to zadzwoń też do kociuby, z krakowa, sprawdzona firma i mają bogaty asortyment a i ceny niższe niż w alco
czyli rozumiem że najlepszą polerką będzie ta ze szmatą i z regulacją obrotów i z firmy avalon?
Polerka z załącznika jest to ta którą aktualnie posiadam. Jest fatalna z tego względu że przy obrotach bolec wypada i przy polerowaniu delikatnie przykładam przedmiot no i jeszcze się odważyłam na drugi bieg jej włączyć.... chciałam polerkę która będzie mi polerować i obrączki i wisiorki i pierścionki i praktycznie wszystko co stworze ze srebra i złota. Ta polerka co mam nadaje połysk ale nie poleruje tak jakbym chciała i zostawia fatalne ślady/rysy. tą co mam chciałabym na niej szlifować i nadawać fakturę takimi drucikami na kółku, ale główną polerkę chciałabym mieć nową i taką oddzielną a ta co jest to młotkiem dobijam bolec i jakoś się trzyma ale już widzę że początek bolca się 'wgniata' i coraz trudniej na nią cokolwiek zakręcić.
Bardzo mi pomogła Twoja odpowiedzieć- bardzo dziękuję za nakierowanie
czyli rozumiem że najlepszą polerką będzie ta ze szmatą i z regulacją obrotów i z firmy avalon?
(tak teraz myślę że najczęściej będę polerować blaszki no ale też i np wisiorki z elementami wystającymi, pracowałam na polerce avalon takiej stacjonarnej ze szmatą i polerowała super. naczytałam się o tych bębnowych polerkach i zaczęłam szukać pomocy )
Jeszcze raz bardzo dziękuję za konkretną odpowiedzieć i czekam na kolejną 
hm.... po kolei, jak masz polerkę gdzie bolec wypada ... to może wystarczy naprawić bolec/mocowanie? Druga sprawa, to że fatalnie poleruje bo zostawia rysy, a co polerka ma do tego? Obejrzyj tarcze, sprawdź pastę przecież polerka nie ma kontaktu z wyrobem, poleruje tarcza i pasta, a nie trzymałaś może albo nie uwaliłaś niechcący tarcz piaskiem? albo czymś podobnym? Mi się kiedyś to udało zrobić, przenosiłem tarcze w reklamówce....niedostatecznie wytrzepanej z piachu i gotowe, piach nawłaził w tarze ,przykleił sie do pasty itp.
" rozumiem że najlepszą polerką będzie ta ze szmatą i z regulacją obrotów i z firmy avalon?" nic takiego nie napisałem. cały problem polega z doborem na tym ze.. no własnie najlepiej byłoby sprawdzić doświadczalnie... z jednej strony polerka bębnowa + wsad np żywiczny albo stalowy, efektywność zależy od wyrobu, ja np używam nieraz tej polerki żeby równomiernie i szybko zdjąć oksyde- kształtkami żywicznymi, efektem jest to ze oksyda zdjęta, ale srebro porysowane, trzeba polerować szmatą albo delikatniejszymi żywicami ......może używam za ostrych kształtek
itp. z drugiej strony jak weźmiesz tarcze filcową twardą , albo żółtą zszywaną grobeta-sztywną, i sie zamyślisz przez sekunde to już wzoru na srebrze nie ma bo tak scierają, inne tarcze polerują itp...
barankiem czy flanelą można wypolerować na lusto w każdym zakamarku … i krawędzie nie ucierpią za bardzo a spróbuj to zrobić twardą tarczą…powodzenia, próbowałem i łatwo zniszczyć.
druga sprawa ,ilośc, skala, jak masz powtarzalne wyroby i robisz np partie tego samego pierścienia czy zawieszki to inna robota niż jak masz do wypolerowania rózne wyroby.
robiłem próby, polerowanie ksztautkami, mam 3 rodzaje: czarne, ewentualnie ciemno brazowe, zólte i białe, jak próbowałem polerować obrączki były kiepskie efekty, wolę środek przejechać dremelem i gumkami ściernymi albo ściernymi wałeczkami z papierem ściernym ,ewentualnie trzpień na polerce + papier ścierny… niż bawić się ksztautkami, a reszte polerować tarczą , po prostu wiele zależy od tego jakie żeczy robisz i czy są powtarzalne, jeśli tak to jak najbardziej polerki benowe czy wibracyjne…bo raz ustawisz sobie procedurę, czyli ile srebra, jaki płyn, jakie kształtki….i jaki czas polerowania, puszczasz i masz spokój, ja np. mam różne wyroby, nieraz mam do przepolerowania łańcuch, pierścionki, gładkie kabłączki….. jakas zawieszka, i bransoleta, każdy z wyrobów inny każdy inaczej polerowany , i co? Mam polerować osobno? Czy puszczać polerke na 2 godziny dla 1 pierscionka? To wole usiąść i w 3 minuty przepolerować na szmacie.
Na początku polerowałem tarczami i szmatami … z braku polerki porządnej stosowałem wiertarkę w uchwycie –takim imadle do wiertarki przykręcanym do stołu, tarcze miały wprowadzone do otworów śruby zabezpieczone nakrętkami i gotowe, minusem to to ze wiertarki są głośne, musiałem zainwestować w porządne nauszniki, polerowałem tak długie lata, wiertarka była w domu, koszt imadła i nauszników, śmieszny w porównaniu do nowej polerki za 4tys.
Jeszcze odnośnie polerki bębnowej z kulkami. Żeby wypolerować zakamarki musisz mieć drobny wsad…. A jak jest za drobny to powłazi w szczeliny wyrobu itp…… zabawa z wyjmowanie kuleczek łożyskowych z zakamarków. No to po prostu masakra jakaś.
Może nie wiem dużo, może się sam wszystkiego uczyłem i wykorzystywałem to co było pod ręką żeby nie kupować maszyn itp…. ale wychodzę z założenia że jak dziesiątki lat ludzie polerowali na szmatach montowanych do silników z pralek, wirówek…itp. i działało to to jeśli nie ma przyczyn ekonomicznych, czy oszczędności czasu, czy podniesienia wydajności to bezsensem jest kupowanie wykręconych polerek za 5 albo więcej tysięcy zł.
Masz u kociuby polerke bl-2 foredom-a za 1000zł pogadaj , może dadzą Ci trochę taniej, widziałem te polerkę w działaniu, dla mnie ok, cicha i działa, minusem jak zawsze przy tych polerkach jest kurz i pył….tutaj przegrywają z bębnowymi ,wibracyjnymi itp… jeszcze jedna myśl: ….polerując pastami i tarczami masz większą kontrole, tak mi się wydaje przynajmniej, zerknij:
http://bizuteria-srebrna.com/oferta.php?...lang=&prod=
to jeden z moich wyrobów, blacha z granulacją zawinięta dokoła fajki dzika, granulacja mocno wypukła, często po 3mm ,polerowanie w bębnie, żywicami odpada, ostry wsad sciera granulacje, drobny nie poleruje dobrze, zbiera tylko oksyde a i tak nie ze wszystkich miejsc….. polerowanie wsadem stalowym, już lepiej… ale nie dociera wszędzie, musi być drobny wsad bo inaczej kuleczka nie wypoleruje zakamarków, a polerowanie na szmacie- bez problemu…krawędzie i płaskie miejsca można przejechać twardą tarczą, a reszte flanelą albo barankiem, 5 minut roboty na 1 oprawkę i mam pełną kontrole, jak nie pomylę tarczy i nie zabiorę się twardym filcem do polerowania wystających elementów to naprawdę nie wiem co bym musiał skopać żeby zepsuć oprawke.
Jeszcze jedna myśl…. Może się to wydawać komuś smieszne…ale wiem jak to jest mieć małą pracownie i mało miejsca…… pisze ten post również pod kontem poczatkujących w tej zabawie, dysponujących małą pracownią albo wręcz kątem w pokoju, piwnicy.
Jesli masz polerke bębnową czy wibracyjną to jeśli chcesz mieć kilka wsadów żeby móc uzyskać różne efekty , to musisz mieć je porozdzielane po pudełkach a nie są to małe ilości 6 różnych wsadów.. powiedzmy po 2,czy 3 litry każdego? Popakowane w pudełka to już zajmuje trochę miejsca, -koszt wsadów pomijam, za tarcze też musisz zapłacić , jeśli tarcze to wystarczy ci mniej miejsca a możesz mieć pooddzielane tarcze od siebie w jednej szufladzie itp. tyle ze się kurzy przy polerowaniu.
Idelanie mieć 2 , typową na szmate , i jakąś drugą w zależności od wyrobów. Powodzenia w przemyśleniach