Szkło w metalu
Szkło w metalu
To mój pierwszy post, więc przy tej okazji chciałbym przywitać szacowne grono. Mam na imię Michał i zajmuję się szkłem artystycznym. Jakiś czas temu wpadło mi ciekawe zlecenie dorobienia szkiełka do pierścienia. Wyszło nieźle, więc chciałbym sam robić bazy do tego typu pierścieni, ewentualnie w późniejszym czasie bransoletek i innych elementów biżuterii. Przejrzałem forum w poszukiwaniu podpowiedzi, ale mimo wszystko postanowiłem założyć nowy temat, ponieważ pytań będę miał zapewne wiele. Do rzeczy...
Pierścień wygląda w ten sposób
![]()
1. Jest to prosta konstrukcja z drucików i blaszki. Nie ma na nim żadnej próby. Moje pierwsze pytanie brzmi, co to za metal ? Na mosiądz jest zbyt jasny, ale ma lekko żółtą barwę... Obstawiam mosiądz potraktowany jakimś odczynnikiem chemicznym lub alpakę... Jeśli Panowie mają jakieś podpowiedzi w tej kwestii, proszę się nie krępować.
2. Jeśli uda nam się określić z dużą pewnością materiał, powstaje kolejne pytanie... jakie surowce muszę zakupić. Mianowicie jakiej grubości blaszkę na bazę i ewentualnie na cargę ?
3. I ostatnie pytanie , jak mniemam najtrudniejsze by na nie odpowiedzieć. Jakich narzędzi będę potrzebował by taki pierścień z blaszki i drucika uformować i wykończyć? Jak na razie posiadam palik na propan butan (małe mosiężne elementy potrafi rozgrzać do temp. gdy zmieniają kolor, więc domyślam się że na moje potrzeby wystarczy) , topnik w postaci płynu - używałem go wcześniej do lutowania witraży, patynę, pasty polerskie, mikroszlifierkę. I to niestety byłoby na tyle, jeśli chodzi o wyposażenie mojej pracowni przydatne podczas metaloplastyki.
4. Jeszcze jedno pytanko mi się nasunęło. Wyczytałem w necie, że alpaka ma domieszkę cynku, który potrafi uczulać. Czy jest sposób , by "wybielić" mosiądz, pozbyć się jego żółtej barwy ?
Precyzyjna obróbka metali zawsze mnie fascynowała (nie chce tego nazywać złotnictwem lub jubilerstwem, bo byłoby to nadużycie) więc jeśli uda mi się pod Państwa okiem zrobić pierwsze (i nie tylko) kroki w tej pięknej dziedzinie, będę bardzo wdzięczny.
Szkło wychodzi Ci ciekawie. Masz może jakąś stronę gdzie można tego obejrzeć więcej?
Metal, ale pewnie alpaka, ale czemu nie chcesz spróbować od razu srebra?
Może i kiedyś było tańsze, ale to jednak szlachetny metal, a Twoje szkła też tak wyglądają.
Jak tworzy się pierścionek masz w pięknym tutorialu:
http://www.pb.info.pl/artykul-1418-opowi...nkucz1.htm
http://www.pb.info.pl/artykul-1457-opowi...nkucz3.htm
http://www.pb.info.pl/artykul_kategoria-...nkucz4.htm
http://www.pb.info.pl/artykul-1636-opowi...nkucz5.htm
Jeśli masz podstawowe narzędzia pewnie dasz sobie radę.
Oprócz palnika i srebra potrzebujesz lut i lutówkę. Polecam tylko srebro wysokiej próby na cargę, będzie wtedy łatwo oprawić Twoje szkło.
Dzięki za linki , świetny tutek. Z wielką chęcią zabrałbym się od razu za srebro, ale nie mam praktyki w temacie pracy z metalem, więc nie chcę marnować cennego materiału.
Nie mam też bogatych klientów. Szklane zawieszki i kolie sprzedaję w Polsce w cenach 40-80 zł, za granicą trochę lepiej to wygląda , tam jest większy popyt na rękodzieło. Na razie chciałbym zmieścić się z kosztami materiałów na pierścień bez wkładki w granicach kilku-kilkunastu złotych. Chciałbym tylko aby metal był jasny (nie żółty).
Zastanawiam się nad użyciem alpaki do konstrukcji pierścienia i dolutowaniu cieniutkiej miedzianej blaszki w miejsce , gdzie będzie się stykał ze skórą aby zapobiec reakcjom alergicznym.
Kolejne moje pytanie (do i tak sporego zestawu) jakiego lutu użyć do lutowania alpaki i miedzi ? Czy borax jako lutówka będzie odpowiedni?
p.s. Więcej moich prac znajdziecie na http://vericone.deviantart.com/gallery/
Wielkie dzięki za miłe słowa. Co do trwałości, to nie ma z tym problemów. Moja żona nosi szklaną biżuterię już od dawna. Nawet upadki na podłogę szkło przetrwało nie raz. W procesie wypalania szkła jest zawarty etap odprężania. W określonym przedziale temperatur szkło nie zmienia już swojej formy, ale zostają niwelowane wszystkie wewnętrzne naprężenia. Wiadomo, że nie jest tak wytrzymałe jak metal czy kamienie, ale podczas normalnego użytkowania nie ma prawa pęknąć lub się wyszczerbić.
A mi w pierwszej kolejności skojarzyło się to ze szmaragdem,ale całość robi bardzo dobre wrażenie,widać że znasz sie na swojej pracy i nie pozostaje nic innego jak tylko pogratulować.
Dzięki za miłe słowo, cały czas staram się rozwijać zarówno w temacie szkła jak i pod kątem innych dziedzin.
A propos pierwszej myśli tego postu - zdecydowałem się zakuwać szkło w miedź (która będzie w niektórych przypadkach galwanizowana). Alpaka jest niestety uczulająca. Jak opanuję lutowanie twarde, nie omieszkam pochwalić się tym, co wyszło spod mojego palnika
Pozdrawiam serdecznie.
loboloco, nie wiem gdzie sprzedajesz, ale czy rozwazales wysylke za ocean ? Jest taki jeden sklep w necie przeznaczony wylacznie dla handmade, do tego prowadza forum i blog wsparcia, nie mowiac juz o twitterze czy facebooku. Taka grupa pozytywnie zakreconych ludzi zafascynowanych rekodzielem. W kazdy czwartek zbieraja sie na czacie i wymieniaja pomyslami. Z talentem to u nich jest roznie, troche nawdziewajek i recznych skladakow, lecz maja niezla publicznosc i wyniki. No i latwiej sie wybic z tlumu niz na Etsy. Dajmy na to taki topic bursztynek zamieszczony od niechcenia, a prawie 2000 odslon w ciagu dwoch pierwszych tygodni i sporo pytan o cene na PW.
Warte przemyslenia ? Bo twoje szkielka sa warte szerszej widowni niz "deviant".
Miedz niekoniecznie trzeba lutowac twardym, ja skladam na miekko. I bedziesz musial lakierowac zeby nie brudzilo na zielono paluchow 
. Na innych portalach też szukałem klientów, ale na to potrzeba czasu... facebook, craftyjuice, flickr... kiedy wszystko robi się samemu trzeba być cierpliwym... Najwięcej sprzedaję "za pośrednictwem" deviantart'a jak na razie , a na nim najwięcej klientów mam w stanach. Za oceanem jest wzięcie na rękodzieło, a cena która ich satysfakcjonuje jest fajna również dla mnie. Jednym słowem aż miło się tworzy
. Na innych portalach też szukałem klientów, ale na to potrzeba czasu... facebook, craftyjuice, flickr... kiedy wszystko robi się samemu trzeba być cierpliwym...
Wielkie dzięki za linka, oczywiście sprawdzę dokładnie tą stronkę. Szczerze mówiąc to najlepszym wyjściem byłoby dla mnie znaleźć w Stanach stałego odbiorcę, który sprzedawałby to dalej. Kiedyś próbowałem takiego hurtowego odbiorcę znaleźć, ale to jak szukanie igły w stogu siana. Jeśli przyszedłby Ci do głowy ktoś taki, kogo znasz, chętnie wszedłbym we współpracę.
Co do miedzi, zależało mi na kilkukrotnym lutowaniu tego samego elementu , do czego potrzebne są luty o różnych temperaturach roboczych. Pierścień, który jest na pierwszym foto w tym wątku jest lutowany na dwie raty, cyna popłynęłaby przy drugim lutowaniu. Jeśli jestem w błędzie, chętnie poszerzę swoją wiedzę z pomocą Twojego, Tom, doświadczenia.
Serdecznie pozdrawiam.