Podczas złocenia powstają dziwne "plamki"
Podczas złocenia powstają dziwne "plamki"
W dziale chemia pochwaliłem się swoim pierwszym pozłoconym rewolwerem, ale teraz napotkałem pewien problem. Postanowiłem pobawić się dziś w złocenie sztyftowe/brush. Jako nauka i zbieranie doświadczeń, bo docelowo chcę pozłocić kilka dużych karabinów, których nie zmieszczę w zlewkach.
Problem polega na tym, że przy sztyfcie/brushu powstają dziwne matowe plamki. Mają ciemniejszy kolor i większość przypomina jakieś "zacieki".
Przygotowania identyczne jak przy zanurzeniowym złoceniu, które wychodzi ok. Czyszczenie, odtłuszczanie w kwasie, płukanie itd. Jako sztyft służy mi patyczek węglowy z przewiązanym kawałkiem waty. Problem dotyczy tylko stali nierdzewnej, więc patyczek i wata raczej powinny być sprawne?
Jakieś sugestie?
(05-19-2017, 12:18 AM)brzydkiburak Przygotowania identyczne jak przy zanurzeniowym złoceniu, które wychodzi ok. Czyszczenie, odtłuszczanie w kwasie,
(05-19-2017, 12:18 AM)brzydkiburak Przygotowania identyczne jak przy zanurzeniowym złoceniu, które wychodzi ok. Czyszczenie, odtłuszczanie w kwasie,
(05-19-2017, 01:54 AM)cactoos(05-19-2017, 12:18 AM)brzydkiburak Przygotowania identyczne jak przy zanurzeniowym złoceniu, które wychodzi ok. Czyszczenie, odtłuszczanie w kwasie,
Odtłuszczanie przeprowadza się w ługu sodowym NHOH, czyli silnej zasadzie a nie kwasie.
(05-19-2017, 01:54 AM)cactoos(05-19-2017, 12:18 AM)brzydkiburak Przygotowania identyczne jak przy zanurzeniowym złoceniu, które wychodzi ok. Czyszczenie, odtłuszczanie w kwasie,
Odtłuszczanie przeprowadza się w ługu sodowym NHOH, czyli silnej zasadzie a nie kwasie.
Pisakiem ciezko jest uzyskac dobry i rownomierny efekt na duzych powierzchniach.
Tak jak pisali poprzednicy, najprawdopodobniej jest problem z przygotowaniem powierzchni. Przy kąpieli zanurzeniowej nie dotykasz przedmiotu wiec wychodzi dobrze; przy zloceniu pisakiem gdzies dotkniesz nawet rekawicza czy cos i juz moga wychodzic problemy.
Nie mniej jednak wyszlo calkiem ladnie!
Pamietaj tylko, ze takie zlocenie dosc szybko sie wytrze.
Mozna jeszcze złocic ogniowo wtedy jest znacznie grubsza warstwa.
(05-19-2017, 03:44 PM)mnap89 Pisakiem ciezko jest uzyskac dobry i rownomierny efekt na duzych powierzchniach.
Tak jak pisali poprzednicy, najprawdopodobniej jest problem z przygotowaniem powierzchni. Przy kąpieli zanurzeniowej nie dotykasz przedmiotu wiec wychodzi dobrze; przy zloceniu pisakiem gdzies dotkniesz nawet rekawicza czy cos i juz moga wychodzic problemy.
Nie mniej jednak wyszlo calkiem ladnie!
Pamietaj tylko, ze takie zlocenie dosc szybko sie wytrze.
Mozna jeszcze złocic ogniowo wtedy jest znacznie grubsza warstwa.
(05-19-2017, 03:44 PM)mnap89 Pisakiem ciezko jest uzyskac dobry i rownomierny efekt na duzych powierzchniach.
Tak jak pisali poprzednicy, najprawdopodobniej jest problem z przygotowaniem powierzchni. Przy kąpieli zanurzeniowej nie dotykasz przedmiotu wiec wychodzi dobrze; przy zloceniu pisakiem gdzies dotkniesz nawet rekawicza czy cos i juz moga wychodzic problemy.
Nie mniej jednak wyszlo calkiem ladnie!
Pamietaj tylko, ze takie zlocenie dosc szybko sie wytrze.
Mozna jeszcze złocic ogniowo wtedy jest znacznie grubsza warstwa.
Zrobiłem wszystko jak na sali operacyjnej - zero tłuszczu, czyszczenie trzy razy, dwa razy kąpiel, dwa razy płukanie i na deser nowy patyczek węglowy z czystą watą. Nawet wszystko pęsetą zakładałem by rękawiczkami nie dotykać. Nadal to samo zasrane zacieki/plamki.
Tymczasem zanurzeniowo bez odtłuszczania po samym przetarciu papierem toaletowym... wychodzi perfekt jak na fotce.Chyba się poddam z tym sztyftem i po prostu kupię z 10 kilo zanurzeniówki by topić w niej całe kałachy. Przynajmniej będzie bez nerwów 
(05-19-2017, 11:28 PM)brzydkiburak Zrobiłem wszystko jak na sali operacyjnej - zero tłuszczu, czyszczenie trzy razy, dwa razy kąpiel, dwa razy płukanie i na deser nowy patyczek węglowy z czystą watą. Nawet wszystko pęsetą zakładałem by rękawiczkami nie dotykać. Nadal to samo zasrane zacieki/plamki.
Tymczasem zanurzeniowo bez odtłuszczania po samym przetarciu papierem toaletowym... wychodzi perfekt jak na fotce.Chyba się poddam z tym sztyftem i po prostu kupię z 10 kilo zanurzeniówki by topić w niej całe kałachy. Przynajmniej będzie bez nerwów
(05-19-2017, 11:28 PM)brzydkiburak Zrobiłem wszystko jak na sali operacyjnej - zero tłuszczu, czyszczenie trzy razy, dwa razy kąpiel, dwa razy płukanie i na deser nowy patyczek węglowy z czystą watą. Nawet wszystko pęsetą zakładałem by rękawiczkami nie dotykać. Nadal to samo zasrane zacieki/plamki.
Tymczasem zanurzeniowo bez odtłuszczania po samym przetarciu papierem toaletowym... wychodzi perfekt jak na fotce.Chyba się poddam z tym sztyftem i po prostu kupię z 10 kilo zanurzeniówki by topić w niej całe kałachy. Przynajmniej będzie bez nerwów