Lutowanie -hco sie stało, że sie ...
Lutowanie -hco sie stało, że sie ...
![[Obrazek: 17xpni0ffh64_t.jpg]](http://files.tinypic.pl/i/00879/17xpni0ffh64_t.jpg)
![[Obrazek: s700jyqgyfdw_t.jpg]](http://pics.tinypic.pl/i/00879/s700jyqgyfdw_t.jpg)
![[Obrazek: uan5abvdoo0l_t.jpg]](http://pics.tinypic.pl/i/00879/uan5abvdoo0l_t.jpg)
![[Obrazek: ckystqajfvkw_t.jpg]](http://images.tinypic.pl/i/00879/ckystqajfvkw_t.jpg)
![[Obrazek: a4346wxhha2o_t.jpg]](http://images.tinypic.pl/i/00879/a4346wxhha2o_t.jpg)
![[Obrazek: gthckfe6j0im_t.jpg]](http://files.tinypic.pl/i/00879/gthckfe6j0im_t.jpg)
![[Obrazek: u74sqgdezsod_t.jpg]](http://files.tinypic.pl/i/00879/u74sqgdezsod_t.jpg)
![[Obrazek: dprbsppkg8py_t.jpg]](http://files.tinypic.pl/i/00879/dprbsppkg8py_t.jpg)
![[Obrazek: 4uwc8ifrnn1x_t.jpg]](http://pics.tinypic.pl/i/00879/4uwc8ifrnn1x_t.jpg)
![[Obrazek: g5y7f2o9u2d3_t.jpg]](http://images.tinypic.pl/i/00879/g5y7f2o9u2d3_t.jpg)
![[Obrazek: 7pr9d7srwgt1_t.jpg]](http://files.tinypic.pl/i/00879/7pr9d7srwgt1_t.jpg)
Witam,
Jakiś czas temu spodobało mi się tworzenie w srebrze.
Chciałem spróbować i na początek postanowiłem się nauczyć lutowania.
Kupiłem minimum, czyli:
- lut srebrny miękki w drucie
- "Płyn do lutowania Odpowiednik Fluoru" - to jest cała nazwa tego produktu
- mały palnik gazowy
- kilka srebrnych obrączek do prób
![[Obrazek: 17xpni0ffh64_t.jpg]](http://files.tinypic.pl/i/00879/17xpni0ffh64_t.jpg)
Niestety nie wychodzi mi to za bardzo. Przeciąłem brzeszczotem obrączki i zalutować udało mi się tylko jedną.
W reszcie przypadków klapa.
Opiszę tu jak lutuję, czego używam, jakie mam spostrzeżenia, wkleję kilka zdjęć i mam nadzieje, że nakierujecie mnie.
Tu na przykładzie nie lutuję szczeliny tylko nakładam trochę lutu na obrączkę:
Tak, więc przed lutowaniem przeszlifowuję lekko powierzchnię (pilnikiem) wokół miejsca, w którym będę lutował, aż do zobaczenia "żywego" srebra.
![[Obrazek: s700jyqgyfdw_t.jpg]](http://pics.tinypic.pl/i/00879/s700jyqgyfdw_t.jpg)
Pędzelkiem nanoszę w miejsce lutowania i powierzchnię obok płyn do lutowania.
![[Obrazek: uan5abvdoo0l_t.jpg]](http://pics.tinypic.pl/i/00879/uan5abvdoo0l_t.jpg)
Palnikiem gazowym ogrzewam na początku całą obrączkę ruchem okrężnym, a potem skupiam się na miejscu lutowania.
![[Obrazek: ckystqajfvkw_t.jpg]](http://images.tinypic.pl/i/00879/ckystqajfvkw_t.jpg)
Zauważyłem, że:
gdy nanoszę płyn do lutowania i zacznę ogrzewać obrączkę ten momentalnie wysycha tworząc taki szary nalot na srebrze. To normalne? (zdj. poniżej)
![[Obrazek: a4346wxhha2o_t.jpg]](http://images.tinypic.pl/i/00879/a4346wxhha2o_t.jpg)
Wychodzę z założenia, że rozgrzana powierzchnia srebra musi być na tyle gorąca, by przyłożony lut w drucie, po dotknięciu topił się.
Żeby pomóc temu "procesowi" w momencie podawania lutu, odsuwam płomień palnika, żeby ten nie był skierowany bezpośrednio na lut.
Płomień kieruje minimalnie obok miejsca przyłożenia lutu, żeby metal ciągle się nagrzewał.
![[Obrazek: gthckfe6j0im_t.jpg]](http://files.tinypic.pl/i/00879/gthckfe6j0im_t.jpg)
W tym przypadku udało się nanieść warstwę lutu, myślę, że po przeszlifowaniu i polerowaniu byłoby ok?
I tylko jedna obrączka dała się w ten sposób zlutować. (zdjęcie po lekko przeszlifowanym miejscu lutowania).
![[Obrazek: u74sqgdezsod_t.jpg]](http://files.tinypic.pl/i/00879/u74sqgdezsod_t.jpg)
W innym przypadku mimo długiego nagrzewania obrączki lut nie zaczął się odpowiednio szybko topić. I musiałem to robić "partiami" w skutek czego powstał taki nietrwały, miejscami czarny lut.
![[Obrazek: dprbsppkg8py_t.jpg]](http://files.tinypic.pl/i/00879/dprbsppkg8py_t.jpg)
![[Obrazek: 4uwc8ifrnn1x_t.jpg]](http://pics.tinypic.pl/i/00879/4uwc8ifrnn1x_t.jpg)
znowu ten nalot po płynie
![[Obrazek: g5y7f2o9u2d3_t.jpg]](http://images.tinypic.pl/i/00879/g5y7f2o9u2d3_t.jpg)
![[Obrazek: 7pr9d7srwgt1_t.jpg]](http://files.tinypic.pl/i/00879/7pr9d7srwgt1_t.jpg)
Ja podejrzewam, że winowajcą jest tu zbyt mały palniczek. . .
Ale martwi mnie też, zachowanie tego płynu po podgrzaniu.
Nie wiem czy sposób, w który lutuje jest dobry. Na yt są filmy z lutowaniem, ale nie drutem. Zazwyczaj kładzie się w miejscu lutowania małe kawałki srebrnego lutu. Ja próbuje to robić lutem z drutu, i wychodzę z założenia, że metal musi być na tyle nagrzany, żeby po przyłożeniu lutu - zaczął się on sam topić...
Sugestie mile widziane
"Nalot" jest OK.
Takim palniczkiem można sobie ledwie papierosa zapalić a i to damskiego cieniucha.
Postaw za lutowanym przedmiotem jakiś ekran ciepła, np. kawałek płytki do lutowania,
cegły szamotowej, węgla drzewnego itp. Azbestu nie polecam.
"Nalot" jest OK.
Hahahaha przypomniał mi sie cytat z "Dnia Świra" jak Kondrat mówił co se można zrobić z 'taką kosiarką'
A ten nalot/lutówka mam rozumieć chroni przed utlenianiem srebra.
I w przypadku, gdzie lutuję nie drutem, ale kawałkami srebra, ten płyn wiąże zaraz po podgrzaniu ze srebrem i tam jakaś reakcja chemiczna chroni przed utlenianiem.
Działa to w moim przypadku jak ja najpierw daje lutówkę ,potem ją wypalam i dopiero jak sie rozgrzeje metal podaje lut?
Lut się utlenia znacznie szybciej i wtedy nie płynie a się smarcze.
Jak lutujesz drutem, to go zamocz w lutówce i lekko podgrzej nad
palnikiem a popłynie jak woda.
A! Lut przed lutowaniem warto przetrzeć papierem w celu usunięcia tlenków.
W lutowaniu kluczem jest czystość powierzchni łączonych stopów, czyli
należy obrączkę wpierw wytrawić w miejscu lutowania.
Za mały. Prędzej ten.
http://allegro.pl/palnik-gazowy-kartusz-...05706.html