Drukowanie bursztynem
Drukowanie bursztynem
(02-09-2015, 02:08 PM)koartis Skoro recenzent autorowi tematu zadaje takie pytania, to może już ktoś zainwestował kasę - to by mi nawet pasowało na tematykę politechniki, która z bursztynem ma co nieco do czynienia, w końcu laboratorium do sprawdzania autentyczności bursztynu też właśnie oni posiadają prawda? Może jest coś na rzeczy więc właśnie z ich strony... Może już coś kombinują, może się dopiero do tego przykładają....
(02-09-2015, 02:08 PM)koartis Skoro recenzent autorowi tematu zadaje takie pytania, to może już ktoś zainwestował kasę - to by mi nawet pasowało na tematykę politechniki, która z bursztynem ma co nieco do czynienia, w końcu laboratorium do sprawdzania autentyczności bursztynu też właśnie oni posiadają prawda? Może jest coś na rzeczy więc właśnie z ich strony... Może już coś kombinują, może się dopiero do tego przykładają....
Nawiązując do wcześniejszej dyskusji, uważam, że obydwie strony mają racje - Ci którzy są nastawieni na maksymalizację zysku muszą zaakceptować automatyzację i to jak najwyższą(patrzcie na łańcuszkarki chociażby, prawie nie robi się już dziś łańcuchów ręcznie) Ci natomiast którzy chcą uprawiać sztukę, wyrobić w sobie na prawdę ciekawe umiejętności, poświęci lata pracy na to by osiągnąć jakiś cel i móc zrobić taką czy inną formę złotniczą tylko i wyłącznie starymi metodami i dopiero po latach pracy i na końcu uznania, że ktoś taki czy inny jest na prawdę niezwykłym złotnikiem, to świetnie, dzięki temu ma nieograniczone możliwości tworzenia. Moje pytanie brzmi następująco: czy metoda traconego wosku to jest stara technika złotnicza, czy nie i czy można ją zaliczyć do tych klasycznych? Ale to już inna dyskusja.
Jeżeli o bursztyn się rozchodzi to może się zdarzyć tak, ale ja nie jestem w tej dziedzinie ekspertem, że część związków zawartych w bursztynie przejdzie w stan gazowy, ulotni się i z definicji nie będzie to już bursztyn? No i kwestia najważniejsza, jak będzie wyglądać taki bursztyn? może będzie mieć jakieś pęcherzyki gazu? Warstwowe narastanie? Raczej będzie wyglądał o wiele inaczej od takiego naturalnego czy poprawianego. Temat jest arcyciekawy, bo może za kilka lat będzie można kupić sobie tanie elementy do upiększania nawet jako materiał użytkowy?