Witam Wszystkich
Witam Wszystkich
Dzień dobry Wszystkim.
Jako że świeżo zarejestrowany jestem, wiec przedstawię się, a raczej coś o sobie skrobnę w skrócie.
Od bardzo dawna miedź mnie jakoś pociągała. pierwsze "cosie" wykonałem jakieś dziewięć lat temu. Początkowo z drutu miedzianego imię dziewczyny metodą "gięcie paluchem" i polutowane cyną, później w podobnej technice innych parę głupot... niedługo potem w ręce trafił kawałek blaszki i młotek zaokrąglony.powstały ze dwa serduszka i tulipan full 3D (płatki klepałem na raz na ołowiu). Zauroczenie przeszło i chęci do klepania też jakoś uleciały. Jakiś czas temu zachorowałem na kowalstwo... brak miejsca na palenisko i kasy na startowe narzedzia wyleczyły mnie (przynajmniej na jakiś czas), a w głowie pojawiła sie znowu miedź. Postanowiłem znowu "klepać". W głowie pomysłów wiele na piękne "płaskorzeźby", a w warsztacie tylko młotek z "kulkami" na końcach... Zacząłem szukać informacji i... okazało się, że "to" ma swoją nazwę Repuserstwo... przeczytałem duużo i zabrałem się za zbieranie narzędzi. Kilka prętów zbrojeniowych na początek i godziny robienia kulek, łezek i gładzików. Szukanie smoły, gipsu modelarskiego (z którego w między czasie zrobiłem synkowi skarbonkę Angry Bird) i wielu innych gratów. Pierwsze gotowanie smoły coś tak strasznego, że nie nadaje się do publikacji... tak bardzo chciałem coś Wyrepusować. Najpierw Tulipanek płaski w brązie... i szukanie lepszych narzędzi niż pręty zbrojeniowe... Zestaw punktaków przecinaków i wybijaków poszedł na szlifierkę. A zaraz potem "zlecenie" od przyjaciółki na kafelki 4x4cm z akcentami paryskimi... i okazało się, że za mało narzędzi... kolejne imbusy w trakcie pracy zmieniały się w punce. Okazało się też, że smoła jest mocno za miękka do brązowej blaszki 0.8mm i trzeba było zrobić nową. Zleceniodawczyni szczęsliwa, a ja postanowiłem zrobić coś w łatwiejszym materiale, ale za to bardziej skomplikowanego... i znowu w trakcie wielu godzin machania młotkiem okazywało się, że narzędzi za mało... Teraz jestem po kolejnej pracy i przed wieloma innymi
To taka moja przydługa historia.
Z wyrazami szacunku dla Was, Marek Olo.
P.S. Tu muszę podziekować Wam, a w szczególności Angusowi, za ilość wiedzy jakiej udostępnił - przekazał dla ogółu. Bez Ciebie chłopie dalej męczyłbym się jednym młotkiem i klepałbym w glinie...