Przepis na złoty lut.
Przepis na złoty lut.
CAŁY TEN WĄTEK POWINIEN BYĆ PISANY DUŻĄ CZERWONĄ CZCIONKA DLA POCZĄTKUJĄCYCH
WSZYSTKIE TE EKSPERYMENTY POWINNY BYĆ ROBIONE POD OKIEM KOGOŚ DOŚWIADCZONEGO.
TO JAK PRODUKCJA BOMB W PRZYDOMOWEJ ALTANCE

Oczywiscie - nie opary kwasu azotowego sa najgorsze - tym mozesz sie conajwyzej poparzyć oraz poparzyć drogi oddechowe. Najgorszy jest ten dym ktory wytwarza sie podczas rozpuszczania metali w kwasie azotowym - nei pamietam co to jest konkretnie ale jakies tam azotany czy innego gowno. W kazdym razi TYM MOZNA SIE ZATRUC I DO PIACHU PAPA!
Dlatego polecam Ci nie rafinowac zlota samemu - nic trudnego ale wymaga duzo czasu, dokladnosci, czystosci, uwagi itp. Lepiej szybciej taniej prosciej jest oddac do rafinacji np. do rifmy PROMA lub innej tego typu firmy. Placisz 1zł za gram i dostajesz czyste zloto 999. Zaoszczedziles mnostwo czasu, nerwow i zdrowia oraz pieniadze ktore bys wydal na aparature, chemie, bhp a w tym czasei zrobies cos innego.
Co do stopów to tutaj nie ma juz nie strasznego pozatym ze mozesz sie poparzyć, spalic stół, dom, kota i babcie 
Do wszystkigo trzeba podchodzic z glowa i ostroznie a nikomu nie stanie sie krzywda 
(09-07-2015, 12:58 PM)Mizu Ty teraz poważnie ?Widzę, że trochę strasznie się zrobiło
To was uspokoję i powiem, że zostanę przy gotowych ligurach
(09-07-2015, 12:58 PM)Mizu Ty teraz poważnie ?Widzę, że trochę strasznie się zrobiło
To was uspokoję i powiem, że zostanę przy gotowych ligurach
(09-07-2015, 01:28 PM)mnap89 Oczywiscie - nie opary kwasu azotowego sa najgorsze - tym mozesz sie conajwyzej poparzyć oraz poparzyć drogi oddechowe. Najgorszy jest ten dym ktory wytwarza sie podczas rozpuszczania metali w kwasie azotowym - nei pamietam co to jest konkretnie ale jakies tam azotany czy innego gowno. W kazdym razi TYM MOZNA SIE ZATRUC I DO PIACHU PAPA!
(09-07-2015, 01:28 PM)mnap89 Oczywiscie - nie opary kwasu azotowego sa najgorsze - tym mozesz sie conajwyzej poparzyć oraz poparzyć drogi oddechowe. Najgorszy jest ten dym ktory wytwarza sie podczas rozpuszczania metali w kwasie azotowym - nei pamietam co to jest konkretnie ale jakies tam azotany czy innego gowno. W kazdym razi TYM MOZNA SIE ZATRUC I DO PIACHU PAPA!
Dlatego najlepiej oddać do rafinacji firmie specjalizującej się w tym. Około złotówki za gram. Oszczędzi się zdrowie i czas, jak to koledzy wyżej napisali. Metodę po prostu warto znać, tak dla siebie, gdybyśmy może kiedyś byli zmuszeni do wykorzystania tej wiedzy.
U mnie taki brązowy dymek to regularnie huta spuszcza( zaraz obok mnie ,jak już ide na szatnie), i powiem wam że poza smrodem to przyzwycziłem się też do smaku , truskawki to to nie są. A i tam nie leci jak byś słoik odkręcił tylko grubo.