Logo Srebrnie
Wszystko o jubilerstwie SREBRNE FORUM WŁASNORĘCZNIE Srebrne Sopelki

Srebrne Sopelki

Srebrne Sopelki

Strony (8): Wstecz 1 2 3 4 5 6 8 Dalej  
magda
Platynowy
342
04-16-2012, 01:15 PM
#31
Noszę się z zamiarem porobienia czegoś z silverclayu tylko nie wiem co kupić na początek ,czy ten wolnoschnący czy może strzykawkę. Może mi doradzisz. Nie umiem w tej technice robić więc weź to pod uwagę.
magda
04-16-2012, 01:15 PM #31

Noszę się z zamiarem porobienia czegoś z silverclayu tylko nie wiem co kupić na początek ,czy ten wolnoschnący czy może strzykawkę. Może mi doradzisz. Nie umiem w tej technice robić więc weź to pod uwagę.

sopelka
Złoty
121
04-16-2012, 02:18 PM
#32
(04-16-2012, 01:15 PM)magda Noszę się z zamiarem porobienia czegoś z silverclayu tylko nie wiem co kupić na początek ,czy ten wolnoschnący czy może strzykawkę. Może mi doradzisz. Nie umiem w tej technice robić więc weź to pod uwagę.
Magda, strzykawka to pasta i służy raczej do robienia ornamentów i ażurów np. na korkowej formie. Teoria mówi, że takie ażury wypala się tylko w piecu, więc nie wiem czy na początek to dobry pomysł.

A jeśli chodzi o zwykły i wolnoschnący blok, to ciągle nie mogę się zdecydować, który mi bardziej odpowiada. Wczoraj w nocy do szału doprowadził mnie wolnoschnący i pewnie następne zamówienie zrobię ze zwykłego. Ten wolnoschnący jakoś wcale nie wydał mi się bardziej elastyczny, a dodatkowo trzeba bardziej się pilnować z suszeniem.
Może jak będziesz miała trochę pieniędzy to kup malutką paczuszkę jednego i drugiego i porównaj sobie. Różnica jak dla mnie jest bardzo subtelna. Jeden i drugi trzeba nawilżać w trakcie pracy, i tak jak mówię - wczoraj wolnoschnący kruszył mi się ciągle w trakcie pracy i nie potrafiłam zrobić z niego wałeczków, a był świeżo otwarty blok.


Eco-Bizuteria_eu - dziękuję za miłe słowa Uśmiech ostatnio miałam mniej czasu na tworzenie Smutny niestety wciąż to nie jest moje główne zajęcie tylko pasja po godzinach, czasami "późno-nocnych" Puść oczko wczoraj w nocy zrobiłam wisiorek z bordowymi oczkami - nieszlifowany rubin, granaty i cyrkonie w rubinowym kolorze Puść oczko niestety pogoda pokrzyżowała mi plany zdjęciowe, ale jak się trochę przejaśni to wrzucę także tutaj zdjęcia. No i czeka praca nad zamówionym komplecikiem z lapisami, będą morskie klimaty Puść oczko

sopelka
04-16-2012, 02:18 PM #32

(04-16-2012, 01:15 PM)magda Noszę się z zamiarem porobienia czegoś z silverclayu tylko nie wiem co kupić na początek ,czy ten wolnoschnący czy może strzykawkę. Może mi doradzisz. Nie umiem w tej technice robić więc weź to pod uwagę.
Magda, strzykawka to pasta i służy raczej do robienia ornamentów i ażurów np. na korkowej formie. Teoria mówi, że takie ażury wypala się tylko w piecu, więc nie wiem czy na początek to dobry pomysł.

A jeśli chodzi o zwykły i wolnoschnący blok, to ciągle nie mogę się zdecydować, który mi bardziej odpowiada. Wczoraj w nocy do szału doprowadził mnie wolnoschnący i pewnie następne zamówienie zrobię ze zwykłego. Ten wolnoschnący jakoś wcale nie wydał mi się bardziej elastyczny, a dodatkowo trzeba bardziej się pilnować z suszeniem.
Może jak będziesz miała trochę pieniędzy to kup malutką paczuszkę jednego i drugiego i porównaj sobie. Różnica jak dla mnie jest bardzo subtelna. Jeden i drugi trzeba nawilżać w trakcie pracy, i tak jak mówię - wczoraj wolnoschnący kruszył mi się ciągle w trakcie pracy i nie potrafiłam zrobić z niego wałeczków, a był świeżo otwarty blok.


Eco-Bizuteria_eu - dziękuję za miłe słowa Uśmiech ostatnio miałam mniej czasu na tworzenie Smutny niestety wciąż to nie jest moje główne zajęcie tylko pasja po godzinach, czasami "późno-nocnych" Puść oczko wczoraj w nocy zrobiłam wisiorek z bordowymi oczkami - nieszlifowany rubin, granaty i cyrkonie w rubinowym kolorze Puść oczko niestety pogoda pokrzyżowała mi plany zdjęciowe, ale jak się trochę przejaśni to wrzucę także tutaj zdjęcia. No i czeka praca nad zamówionym komplecikiem z lapisami, będą morskie klimaty Puść oczko

magda
Platynowy
342
04-16-2012, 04:55 PM
#33
Jeszcze chcę zapytać , czy po wypaleniu to srebro jest plastyczne i da się wyginać tak jak zwykłe bo słyszałam ,że nie i się łamie, czy to prawda.
magda
04-16-2012, 04:55 PM #33

Jeszcze chcę zapytać , czy po wypaleniu to srebro jest plastyczne i da się wyginać tak jak zwykłe bo słyszałam ,że nie i się łamie, czy to prawda.

sopelka
Złoty
121
04-16-2012, 05:13 PM
#34
Hmm... ciężko mi porównać, bo nie wiem na ile plastyczne jest normalne srebro, bo jeszcze nie próbowałam tradycyjnych technik.
Ale mam pewne spostrzeżenia - wydaje mi się, że dużo zależy od długości wypalania. Pierwsze prace wypalałam właściwie na minimalnym dopuszczalnym czasie, bo się bałam, że srebro może mi popłynąć, albo się odkształcić. I takie AC faktycznie było dość kruche i na pewno nie elastyczne (zdarzyło mi się raz, że chciałam odgiąć cieniutki fragmencik, a on się odłamał). Natomiast teraz wypalam czasem dwa razy dłużej niż minimalny czas i srebro jest bardziej zwarte, mniej kruche a bardziej elastyczne (np. udało mi się troszkę dogiąć mały kawałek, który podniósł się w trakcie wypalania).
sopelka
04-16-2012, 05:13 PM #34

Hmm... ciężko mi porównać, bo nie wiem na ile plastyczne jest normalne srebro, bo jeszcze nie próbowałam tradycyjnych technik.
Ale mam pewne spostrzeżenia - wydaje mi się, że dużo zależy od długości wypalania. Pierwsze prace wypalałam właściwie na minimalnym dopuszczalnym czasie, bo się bałam, że srebro może mi popłynąć, albo się odkształcić. I takie AC faktycznie było dość kruche i na pewno nie elastyczne (zdarzyło mi się raz, że chciałam odgiąć cieniutki fragmencik, a on się odłamał). Natomiast teraz wypalam czasem dwa razy dłużej niż minimalny czas i srebro jest bardziej zwarte, mniej kruche a bardziej elastyczne (np. udało mi się troszkę dogiąć mały kawałek, który podniósł się w trakcie wypalania).

sopelka
Złoty
121
04-17-2012, 10:06 PM
#35
obiecane czerwone oczka Puść oczko
Do tej pory były wisiorki, a to mój pierwszy naszyjnik Uśmiech
Załączone pliki
Miniatury

sopelka
04-17-2012, 10:06 PM #35

obiecane czerwone oczka Puść oczko
Do tej pory były wisiorki, a to mój pierwszy naszyjnik Uśmiech

Załączone pliki
Miniatury

magda
Platynowy
342
05-01-2012, 06:54 PM
#36
Kochana Sopelko mam problem . Kupiłam sobie brązclay prometheus. Jak go suszę to pęka , nie wiem co z tym zrobić . Zrobiłam jeden wisiorek i wyszedł ,tylko dlatego że jast gruby i nie popękał. wypaliłam i jest ok. wszystkie cieńsze rzeczy jak schną to pękają. Co to może być??? Nawet ich nie wypalam bo cą do niczego dziurawe. Czy coś na ten temat możesz poradzić???
Ten post był ostatnio modyfikowany: 05-01-2012, 06:55 PM przez magda.
magda
05-01-2012, 06:54 PM #36

Kochana Sopelko mam problem . Kupiłam sobie brązclay prometheus. Jak go suszę to pęka , nie wiem co z tym zrobić . Zrobiłam jeden wisiorek i wyszedł ,tylko dlatego że jast gruby i nie popękał. wypaliłam i jest ok. wszystkie cieńsze rzeczy jak schną to pękają. Co to może być??? Nawet ich nie wypalam bo cą do niczego dziurawe. Czy coś na ten temat możesz poradzić???

sopelka
Złoty
121
05-01-2012, 10:48 PM
#37
hej Magda...
nigdy jeszcze nie robiłam nic z glinki brązu i nie mam pojęcia, jak to normalnie się zachowuje Smutny Srebro w trakcie suszenia nigdy mi nie pękało, w ogóle nie było żadnych odkształceń w trakcie suszenia. Teraz poczytałam trochę o brązie i np. na stronie Planetart jest napisane, że to się suszy w wyższych temperaturach. Robiłaś wszystko wg instrukcji? Może zadzwoń pojutrze do sprzedawcy i zapytaj - może będą wiedzieć dlaczego tak się dzieje? Albo zapytaj kogoś, kto w brązie robi - nawet tu na forum jest Justa, która ostatnio robiła piękne rzeczy z brązu - może będzie wiedziała. Ja, dopóki nie mam pieca, to za brąz się nie zabieram. A w srebrze takich problemów nigdy nie miałam.
sopelka
05-01-2012, 10:48 PM #37

hej Magda...
nigdy jeszcze nie robiłam nic z glinki brązu i nie mam pojęcia, jak to normalnie się zachowuje Smutny Srebro w trakcie suszenia nigdy mi nie pękało, w ogóle nie było żadnych odkształceń w trakcie suszenia. Teraz poczytałam trochę o brązie i np. na stronie Planetart jest napisane, że to się suszy w wyższych temperaturach. Robiłaś wszystko wg instrukcji? Może zadzwoń pojutrze do sprzedawcy i zapytaj - może będą wiedzieć dlaczego tak się dzieje? Albo zapytaj kogoś, kto w brązie robi - nawet tu na forum jest Justa, która ostatnio robiła piękne rzeczy z brązu - może będzie wiedziała. Ja, dopóki nie mam pieca, to za brąz się nie zabieram. A w srebrze takich problemów nigdy nie miałam.

magda
Platynowy
342
05-02-2012, 09:22 AM
#38
Dobra zapytam Justę to dobry pomysł.Ale chcę ci powiedzieć ,że brąz prometheus można wypalać palnikiem" ino mocnym" , ja wypalam takim na propan butan .Instrukcja wypalania palnikiem jest w środku opakowania. Robi się tylko gruba warstwa tlenków na wierzchu ,ale jak długo wygotujesz w kwasie to sama odpada i jest piękny błyszczący metal i jest mocny ,żedne badziewie co pęka. Mój wisior już spadł mi z dużej wysokości i cały.No i traktowałam go mocno szlifierką jest ok. Trzeba trochę zmienić tą instrukcję przy grubszych rzeczach ,ja zrobiłam kilka prób i jak coś grubego to po 10 min z obu stron. Jak masz taki mocny palnik to spróbuj ,tylko poczekaj aż się dowiem co robić żeby wysychało bez pęknięć. Wysyłam ci zdjęcia tych grubszych rzeczy co mi wyszły bez pękania, sama zobacz ,że palnikem sie da.
Ten post był ostatnio modyfikowany: 05-02-2012, 09:26 AM przez magda.
Załączone pliki
Miniatury

magda
05-02-2012, 09:22 AM #38

Dobra zapytam Justę to dobry pomysł.Ale chcę ci powiedzieć ,że brąz prometheus można wypalać palnikiem" ino mocnym" , ja wypalam takim na propan butan .Instrukcja wypalania palnikiem jest w środku opakowania. Robi się tylko gruba warstwa tlenków na wierzchu ,ale jak długo wygotujesz w kwasie to sama odpada i jest piękny błyszczący metal i jest mocny ,żedne badziewie co pęka. Mój wisior już spadł mi z dużej wysokości i cały.No i traktowałam go mocno szlifierką jest ok. Trzeba trochę zmienić tą instrukcję przy grubszych rzeczach ,ja zrobiłam kilka prób i jak coś grubego to po 10 min z obu stron. Jak masz taki mocny palnik to spróbuj ,tylko poczekaj aż się dowiem co robić żeby wysychało bez pęknięć. Wysyłam ci zdjęcia tych grubszych rzeczy co mi wyszły bez pękania, sama zobacz ,że palnikem sie da.

Załączone pliki
Miniatury

sopelka
Złoty
121
05-02-2012, 10:05 AM
#39
O! to dzięki za informację, że można palnikiem brąz wypalać! Uśmiech To niedługo kupię paczkę do eksperymentów. Wszędzie czytałam, że to tylko w piecu i dlatego nie kupowałam. A brąz ma zdecydowaną przewagę cenową nad srebrem. To daj znać, jak dowiesz się, jaka jest przyczyna pękania.
sopelka
05-02-2012, 10:05 AM #39

O! to dzięki za informację, że można palnikiem brąz wypalać! Uśmiech To niedługo kupię paczkę do eksperymentów. Wszędzie czytałam, że to tylko w piecu i dlatego nie kupowałam. A brąz ma zdecydowaną przewagę cenową nad srebrem. To daj znać, jak dowiesz się, jaka jest przyczyna pękania.

sopelka
Złoty
121
06-21-2012, 10:16 PM
#40
Postanowiłam podzielić się z Wami nie tyle wytworem, który już znalazł swój nowy dom, ale doświadczeniem z emalią dwuskładnikową Puść oczko To była dla mnie ciężka doba Puść oczko
Ale od początku. Kupiłam emalię dwuskładnikową na bazie żywicy do emaliowania srebra. Najpierw zrobiłam próbę na ok. 1,5 centymetrowym medalioniku i wszystko było ok, więc śmiało postanowiłam pokolorować większy wisior. Instrukcję przeczytałam kilka razy i jest w niej napisane, że emalię najlepiej suszyć przez 90 minut w temperaturze 80 st.C. Można też suszyć przez 10 godzin w temperaturze pokojowej, "nie daje to jednak równie dobrych wyników". Ustawiłam więc piekarnik elektryczny na 70 st.C, zakładając margines błędu. Po pół godzinie otwieram piekarnik, a tam emalia wypełniona bąbelkami powietrza. Masakra. Żywica stwardniała, a bąbelki w środku. Oczywiście przeszukałam net w poszukiwaniu ratunku, zadzwoniłam do sprzedawcy, który był bardzo zajęty i stwierdził, że dowie się u dystrybutora, ale może w piątek i rzecz jasna nie może mi podać danych tego dystrybutora. A teraz najlepsze - usłyszałam od sprzedawcy, że on nie zaleca suszenia w takiej temperaturze, bo ona jest za wysoka i tę emalię powinno się suszyć w temp. pokojowej. Więc zapytałam go grzecznie, czy czytał instrukcję, którą dołączają do produktu, ale był zbyt zajęty, żeby skomentować.
Obejrzałam dokładnie słoiczki emalii i sama znalazłam dystrybutora, którego dane zostały zamazane czarnym pisakiem. Tam obsługa okazała się bardziej wyrozumiała. Pan wytłumaczył mi, że mam mechanicznie spróbować wiertełkiem albo czymś ostrym, a potem moczyć w benzynie ekstrakcyjnej i znów mechanicznie. Nie miałam benzyny, ale w markecie budowlanym kupiłam rozpuszczalnik epoksydowy i walczyłam cały dzień. Udało się. Uśmiech Ale palce pokłute, odciski na rękach i ścisk w żołądku.
Efekt ponownego emaliowania i całonocnego suszenia "na wolnym powietrzu" w załączniku Puść oczko
Załączone pliki
Miniatury

sopelka
06-21-2012, 10:16 PM #40

Postanowiłam podzielić się z Wami nie tyle wytworem, który już znalazł swój nowy dom, ale doświadczeniem z emalią dwuskładnikową Puść oczko To była dla mnie ciężka doba Puść oczko
Ale od początku. Kupiłam emalię dwuskładnikową na bazie żywicy do emaliowania srebra. Najpierw zrobiłam próbę na ok. 1,5 centymetrowym medalioniku i wszystko było ok, więc śmiało postanowiłam pokolorować większy wisior. Instrukcję przeczytałam kilka razy i jest w niej napisane, że emalię najlepiej suszyć przez 90 minut w temperaturze 80 st.C. Można też suszyć przez 10 godzin w temperaturze pokojowej, "nie daje to jednak równie dobrych wyników". Ustawiłam więc piekarnik elektryczny na 70 st.C, zakładając margines błędu. Po pół godzinie otwieram piekarnik, a tam emalia wypełniona bąbelkami powietrza. Masakra. Żywica stwardniała, a bąbelki w środku. Oczywiście przeszukałam net w poszukiwaniu ratunku, zadzwoniłam do sprzedawcy, który był bardzo zajęty i stwierdził, że dowie się u dystrybutora, ale może w piątek i rzecz jasna nie może mi podać danych tego dystrybutora. A teraz najlepsze - usłyszałam od sprzedawcy, że on nie zaleca suszenia w takiej temperaturze, bo ona jest za wysoka i tę emalię powinno się suszyć w temp. pokojowej. Więc zapytałam go grzecznie, czy czytał instrukcję, którą dołączają do produktu, ale był zbyt zajęty, żeby skomentować.
Obejrzałam dokładnie słoiczki emalii i sama znalazłam dystrybutora, którego dane zostały zamazane czarnym pisakiem. Tam obsługa okazała się bardziej wyrozumiała. Pan wytłumaczył mi, że mam mechanicznie spróbować wiertełkiem albo czymś ostrym, a potem moczyć w benzynie ekstrakcyjnej i znów mechanicznie. Nie miałam benzyny, ale w markecie budowlanym kupiłam rozpuszczalnik epoksydowy i walczyłam cały dzień. Udało się. Uśmiech Ale palce pokłute, odciski na rękach i ścisk w żołądku.
Efekt ponownego emaliowania i całonocnego suszenia "na wolnym powietrzu" w załączniku Puść oczko

Załączone pliki
Miniatury

Strony (8): Wstecz 1 2 3 4 5 6 8 Dalej  
Użytkownicy przeglądający ten wątek:
 2 gości
Użytkownicy przeglądający ten wątek:
 2 gości