Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Papierośnica z emaliowanym herbem
#21
Zaczynamy zamek. Najpierw wycinam miejsce na zamek i po przymiarkach zameczka wlutuję pasek blachy z wąsami, które zawinięte będą trzymały sprężynę zamka. Cały czas to jest blacha 800 o grubości 1mm.
   
   
   
Teraz czas na zamek. Będzie to carga w której zakuty będzie szafir. Kamień przygotował mi mistrz szlifierz Piotr Zdanowicz, że Starówki. 
   
   
   
Następnie w korpusie wycinam otwór na zamek.
   
   
   
Odpowiedz
#22
Wracamy do zameczka. Trzeba cargę nalutować na blachę i dolutować wąsy blokujące. Tu małe wyjaśnienie. Zdjęcia przedstawiają pierwszą wersję zameczka. Później okazało się, że popełniłem błąd i musiałem wykonać nowy zamek. Błąd polegał na za krótkich wąsach i za dużej niedokładności dopasowania go do otworu.
   
   
   
Następnie przygotowany wcześniej pasek z wąsami na sprężynę lutuję na wycięte miejsce
   
   
Zameczek musi oczywiście być zwieńczony zatrzaskiem
   
   
Zdjęcia gotowego zameczka będą na końcu, gdy zaprezentuję gotową papierośnicę. Oczywiście konstrukcja jest dokładnie taka sama,tylko dokładniejsza
Odpowiedz
#23
Przechodzimy do tego, co tygrysy lubią najbardziej. Herb, złoto, emalia. Najpierw przygotowałem blachę złotą pr. 750 o grubości 1,1 mm. Następnie obrysowałem kształt herbu razem z klejnotem bez pióropusza. Pióropusz będzie z białego złota i będzie zrobiony później. Najpierw robię ramkę na tarczę herbu, potem robię kołki za pomocą których przymocuję cały herb do korpusu. Te są nagwintowane, a to dlatego, że podczas wypalania emalii ryzyko ich odpadnięcia jest minimalne.
Mamy już wycięty kształt herbu, kołki, czas więc na opuszczenie powierzchni, które będą emaliowane. Robię to w taki sposób, mianowicie rylcem odcinam krawędzie wzoru a to co jest pomiędzy wybieram frezem.
   
   
   
   
   
   
Odpowiedz
#24
(09-03-2017, 07:50 PM)silverpaul napisał(a): Wracamy do zameczka. Trzeba cargę nalutować na blachę i dolutować wąsy blokujące. Tu małe wyjaśnienie. Zdjęcia przedstawiają pierwszą wersję zameczka. Później okazało się, że popełniłem błąd i musiałem wykonać nowy zamek. Błąd polegał na za krótkich wąsach i za dużej niedokładności dopasowania go do otworu.

Myślałem że popełniłeś błąd przy lutowaniu  Biggrin  jako laik odrazu zapytam jaki  rodzaj lutu stosuje się do takiej blachy ?

(09-05-2017, 07:06 PM)silverpaul napisał(a): Przechodzimy do tego, co tygrysy lubią najbardziej. Herb, złoto, emalia. Najpierw przygotowałem blachę złotą pr. 750 o grubości 1,1 mm. Następnie obrysowałem kształt herbu razem z klejnotem bez pióropusza. Pióropusz będzie z białego złota i będzie zrobiony później. Najpierw robię ramkę na tarczę herbu, potem robię kołki za pomocą których przymocuję cały herb do korpusu. Te są nagwintowane, a to dlatego, że podczas wypalania emalii ryzyko ich odpadnięcia jest minimalne.
Mamy już wycięty kształt herbu, kołki, czas więc na opuszczenie powierzchni, które będą emaliowane. Robię to w taki sposób, mianowicie rylcem odcinam krawędzie wzoru a to co jest pomiędzy wybieram frezem.

Niesamowite - złoto białe i żółte, gwintowanie, grawerowanie = misterna praca. Brawo.
Pozdrawiam.
Odpowiedz
#25
Czekam na efekt końcowy. Szafir i ... niebieska emalia ?
Świat jest pełen nieograniczonej wiedzy. Naszym zadaniem jest jej zdobywanie i dzielenie się z innymi  http://www.krissart.pl/
Odpowiedz
#26
Tak, niebieska emalia, czerwona w klejnocie (hełmie), biała w labrach. W zameczku szafir naturalny.
Co do lutu srebrnego, lutuję tylko jednym (chyba 700, nie pamiętam), zwykły, średni
Odpowiedz
#27
Zapomniałem dodać, że w czasie gdy pracowałem nad zameczkiem, korpus poszedł do złocenia. W środku bowiem miała być złota
Odpowiedz
#28
Zazdroszczę Wam takich zleceń  Rumieniec
Pozdrawiam.
Odpowiedz
#29
Witam ponownie.
Trwa opuszczanie powierzchni w herbie. Całość wygląda tak
   
Zaczynam nakładać emalię. Oczywiście bez mikroskopu byłoby to bardzo utrudnione.
   
   
Wypalanie emalii nie zajmuje mi tak dużo czasu jak niektórym kolegom Uśmiech, może dlatego, że kładę na złocie wysokiej próby? Opakowe emalie mają to do siebie, że nie lubią dużej ilości wypałów. Palą się wtedy na krawędziach, dokładanie i uzupełnianie nic nie dadzą. Żeby nie było, ja też ciągle mam problemy z emalią. Ktoś, kto kładzie emalię od kilku lat nic o niej nie wie.
W tym przypadku poszło mi zupełnie nieźle i bez problemów. Wypały były ze trzy niebieskie, trzy białe i czerwone. Podkładów nie użyłem żadnych. Po wypaleniu emalię należy oszlifować na mokro drobnymi pilnikami. Ja używam do tego drewnianych deseczek oklejonych papierem ściernym i szlifierki poziomej. Po szlifowaniu nie wypalam już emalii tylko poleruję tlenkiem ceru
Wypalona wygląda tak
    i
Odpowiedz
#30
Korpus wrócił ze złocenia i w związku z tym pierwsze przymiarki
   
   
Teraz czas na grawerowanie. W każdym rogu korpusu będzie motyw roślinny, oczywiście z odbiciem lustrzanym i po obu stronach papierośnicy. Narysowałem jeden na kartce i za pomocą kalki przeniosłem na korpus. Wcześniej zeszlifowałem złocenie z zewnętrznej powierzchni.
   
   
   
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości