Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Podejście do klienta - obsługa klienta
#11
(11-29-2016, 06:51 PM)olaf napisał(a):
(11-23-2016, 01:51 PM)bafi napisał(a): Astar6, no widzisz, co ty teraz zrobisz? Co na to twoj postępowy guru cactoos? Zdrajca, faryzeusz, wstydz sie!


powiem krótko, macie najebane w baniakach, to forum zeszło na psy!

Trochę tak.

Ale to linia cactoos-bafi tak tu działa. Nawet człowiekowi racji nie mogę przyznać, żeby nie zaczął mnie pytać czy mnie na mieście pobili Puść oczko
Odpowiedz
#12
Jeden się rodzi z podejściem do klienta a drugiego trzeba wyszkolić. Inną kwestią jest to, że pracownik dobrze opłacony ma większy zapał do pracy.
Nie od dziś wiadomo, ze klient dobrze obsłużony wróci i poleci dalej usługi. Ale obsługa to nie wszystko - ważny jest sam produkt. Fakt, można zarobić ale umówmy się - konkurencja jest duża. Co do podejścia, to są szkolenia, kursy - na których można pogadać z innymi pracodawcami, szefami o doświadczeniach. Czasami mozna wyciągnąć przydatną wiedzę. Na STER mają interesujący program. Na link można sprawdzić program na bieżący rok.
Odpowiedz
#13
Przyjmij na sprzedawcę byłego agenta ubezpieczeniowego. Wszystko ci sprzeda. Wiem co mówię.......niestety siedzę w tej branży.
Człowieku..... my sprzedamy zimą śnieg dla eskimosa z podwójną przebitką.... a w temacie sprzedaży to jesteśmy już tak wyszkoleni że hoho , pranie mózgu agenta właśnie się od tego zaczyna - TECHNIKI SPRZEDAŻY- to biblia.
Jak piszą koledzy w poprzednich postach , podstawa to p r o f e s j o n a l i z m tj. nie trochę ale super poznanie tego co się sprzedaje. Uwierz mi kolego w handlu " za ladą" jestem już 22 lata. Jak ktoś tylko ładnie wygląda i się uśmiecha to niech zostanie celebrytą. Znajomość towaru to jest TO. Większość facetów ogolisz, umyjesz, panienkom dobry makijaż , ubranko robocze ze Zary lub innego sztywnego domu mody i masz sprzedawcę. Banderasów i Bardotek też bym nie stawiał za ladą bo potencjalnego klienta onieśmielają a z panem Jankiem i panną Zosią to można zagadać nie tylko o biżuterii , a jak trzeba to i takiego przeciętniaka sprzedawcę milej opierdolić. sorry.
Co do wieku to nie koniecznie tacy młodzi, myślę że 40+ też sobie poradzą, a i na zwolnienia mniej chodzą bo dzieci już starsze.
A tak wogle, to nie ma reguł , wungiel z fury sprzdaje furman, panna Jola bułeczki, a sir Robbert gruntem handluje, i każdy sobie radzi. Człowiek i charakter się liczą. Może być piękny i w garniaku, a jak cham i złodziej...... to wiadomo, okradnie, opluje i jeszcze w kąt naszczy.

Powodzenia życzę............. bo o dobrego człowieka dziś trudno Puść oczko
apsolwent oślej łafki
Odpowiedz
#14
(03-15-2018, 11:41 PM)Mazur napisał(a): Przyjmij na sprzedawcę byłego agenta ubezpieczeniowego. Wszystko ci sprzeda. Wiem co mówię.......niestety siedzę w tej branży.
Człowieku..... my sprzedamy zimą śnieg dla eskimosa z podwójną przebitką.... a w temacie sprzedaży to jesteśmy już tak wyszkoleni że hoho , pranie mózgu agenta właśnie się od tego zaczyna - TECHNIKI SPRZEDAŻY- to biblia.
Jak piszą koledzy w poprzednich postach , podstawa to p r o f e s j o n a l i z m tj. nie trochę ale super poznanie tego co się sprzedaje. Uwierz mi kolego w handlu " za ladą" jestem już 22 lata. Jak ktoś tylko ładnie wygląda i się uśmiecha to niech zostanie celebrytą. Znajomość towaru to jest TO. Większość facetów ogolisz, umyjesz, panienkom dobry makijaż , ubranko robocze ze Zary lub innego sztywnego domu mody i masz sprzedawcę. Banderasów i Bardotek też bym nie stawiał za ladą bo potencjalnego klienta onieśmielają a z panem Jankiem i panną Zosią to można zagadać nie tylko o biżuterii , a jak trzeba to i takiego przeciętniaka sprzedawcę milej opierdolić. sorry.
Co do wieku to nie koniecznie tacy młodzi, myślę że 40+ też sobie poradzą, a i na zwolnienia mniej chodzą bo dzieci już starsze.
A tak wogle, to nie ma reguł , wungiel z fury sprzdaje furman, panna Jola bułeczki, a sir Robbert gruntem handluje, i każdy sobie radzi. Człowiek i charakter się liczą. Może być piękny i w garniaku, a jak cham i złodziej...... to wiadomo, okradnie, opluje i jeszcze w kąt naszczy.

Powodzenia życzę............. bo o dobrego człowieka dziś trudno Puść oczko

agent ubezpieczeniowy ? to debile, mój pies goni tak samo jak wszelkie sekty zielonych i czerwonych
Pozdrawiam.
Odpowiedz
#15
(03-16-2018, 01:07 PM)GRAWERka napisał(a): agent ubezpieczeniowy ?  to debile,  mój pies  goni tak samo jak wszelkie sekty zielonych i czerwonych

A czarnych też goni? Biggrin

Mój ma 3 sek do furtki.
"Brak poczucia humoru, nie zawsze jest dowodem powagi"   - Antoni Słonimski
Odpowiedz
#16
Bez złośliwości Panowie, nie każdy to debil. Wielu tak, ale jedną miarą nie można wszystkich mierzyć Puść oczko
A dystans do furtki agent robi w 2 sek. hehe
apsolwent oślej łafki
Odpowiedz
#17
(03-16-2018, 09:12 PM)Mazur napisał(a): A dystans do furtki agent robi w 2 sek. hehe

Nie każdy agent kol. Mazur, nie każdy. 
Agenci od polis na życie wieczne biegają marnie, bo sobie kiecki przydeptują. Biggrin
"Brak poczucia humoru, nie zawsze jest dowodem powagi"   - Antoni Słonimski
Odpowiedz
#18
Tak między nami, to masz rację. Pisząc o zatrudnieniu miałem na myśli AGENTA a nie agenta. Tacy co przepracują miesiąc lub dwa a nawet rok to są agenci co nie majo o niczym pojęci. Minimum 5 lat robi z człowieka Agenta a 10 lat AGENTA.
Ja 23 lata byłem rzemieślnikiem a od 20 lat jestem handlowcem w tym od 7 w tych nieszczęsnych ubezpieczeniach. Przez te 20 lat codziennego kontaktu z ludźmi nauczyłem się wiele. Sam wiesz, jak sprzedajesz. Ludzie są różni, kwadratowi i podłużni jak mawiali starożytni Rosjanie co człowiek to charakter co dupa to smród.
apsolwent oślej łafki
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości