Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Filigran
#21
@Leszek przesyłam jeszcze jedno zdjęcie  Biggrin

             


Technika filigranu polega na układaniu koronkowych wzorów zamkniętych w szkieletach które stanowią rodzaj rusztowania. Sam drut z którego zwija się wzory to
jak wcześniej pisałem cienki 0,25 mm drut gęsto podwójnie skręcony i zwalcowany na płask na grubość 0,2 mm lub wersja polska, czyli drut 0,5 mm walcowany na
płask 0,2 mm i moletowany. Ty układasz ozdobne elementy z kręconego drutu !!!  Biggrin  Zły  Biggrin
Świat jest pełen nieograniczonej wiedzy. Naszym zadaniem jest jej zdobywanie i dzielenie się z innymi  http://www.krissart.pl/
Odpowiedz
#22
(08-21-2015, 07:20 PM)kriss napisał(a): @Leszek przesyłam jeszcze jedno zdjęcie  Biggrin

         


Technika filigranu polega na układaniu koronkowych wzorów zamkniętych w szkieletach które stanowią rodzaj rusztowania. Sam drut z którego zwija się wzory to
jak wcześniej pisałem cienki 0,25 mm drut gęsto podwójnie skręcony i zwalcowany na płask na grubość 0,2 mm lub wersja polska, czyli drut 0,5 mm walcowany na
płask 0,2 mm i moletowany. Ty układasz ozdobne elementy z kręconego drutu !!!  Biggrin  Zły  Biggrin

Kriss o to wlasnie chodzi co na tym zdjęciu. Jest cudowne Love , tak właśnie chcę kręcić a emalia przy okazji Biggrin Biggrin Biggrin
.
Pozdrawiam Leszek :-)
Odpowiedz
#23
Witam. Chciała bym zrobić filigran z czystego srebra składany i lutowany tak jak na tym filmie:
https://www.youtube.com/watch?v=FcVhkq4nxo4

Czy ten filigran jest lutowany na dwa razy? Najpierw lutowanie ramy (lut twardy?), a potem wlutowuje się ułożony wewnątrz ażur (lutem średnim?)

Jaki skład ma mieć lut ?

Mam książkę A. Florowa "Artystyczna obróbka metali" gdzie autor pisze, że  "typowe luty jubilerskie zawierające cynk nie nadają się do lutowania filigranu, gdyż w przypadku popełnienia jakiegokolwiek błędu i konieczności powtórnego lutowania cynk rozpuszcza drobne elementy wzoru, a na grubszych drutach powstają głębokie, trudne do naprawienia wżery."

Przepis na lut z ww. książki to: 1 część wagowa czystej miedzi na 4 części wagowe srebra próby 875. To jest  lut dla filigranu z czystego srebra bez emalii. Filigran montuje się na kartce papieru, klejem nitrocelulozowym i lutuje całości projektu lutem jw. opisanym jako twardy.  Samo lutowanie "należy prowadzić szerokim, łagodnym, kopcącym, redukującym płomieniem naftowym. Temperatura spalania kopcia jest prawie równa temperaturze topnienia lutu (800-850 *C)".

Czy ten przepis się sprawdzi? Technika opisana w książce jest inna niż ta na filmie...
Odpowiedz
#24
Wydaje mi się że to nie jest lutowane tylko zgrzane.
Ale ja się nie znam na srebrze więc pewnie jest inaczej. :-)
Pozdrawiam.
Odpowiedz
#25
Książkę dobrze mieć, ale doświadczenie własne to coś innego. Na filmie masz cały proces. Od przygotowania filigranu,
przez składanie i robienie lutu. Każdy lut do srebra nadaje się do filigranu. Szkielet jest z 0,925 a sam filigran z 0,999.
Musisz kawałek lutu, jak na filmie pilnikiem spiłować na drobny proszek i po pomieszaniu z lutówką taką pastę nanieść
na cały przedmiot, lub przedmiot pokryty lutówką delikatnie posypać proszkiem ze spiłowanego lutu. Książki odstaw w
kąt i sam spróbuj, a się przekonasz o co biega.
Świat jest pełen nieograniczonej wiedzy. Naszym zadaniem jest jej zdobywanie i dzielenie się z innymi  http://www.krissart.pl/
Odpowiedz
#26
(04-21-2018, 07:22 AM)kriss napisał(a): Musisz kawałek lutu, jak na filmie pilnikiem spiłować na drobny proszek i po pomieszaniu z lutówką taką pastę nanieść
na cały przedmiot, lub przedmiot pokryty lutówką delikatnie posypać proszkiem ze spiłowanego lutu.

Taki sproszkowany i zmieszany z lutówką lut, nazywa się dzisiaj pastą do lutowania i jest do nabycia w każdej hurtowni.
Miękki, twardy, srebrny, złoty, a w dwóch słowach - jaki chcesz. Ja rozumiem z ciekawości lutować dmuchawką, kuć
młotem a ligerować w dymarce, ale żeby komuś doradzać takie udręczenie, toż to jest sadyzm w czystej postaci. Biggrin .
"Brak poczucia humoru, nie zawsze jest dowodem powagi"   - Antoni Słonimski
Odpowiedz
#27
(04-21-2018, 10:09 PM)cactoos napisał(a): Taki sproszkowany i zmieszany z lutówką lut, nazywa się dzisiaj pastą do lutowania i jest do nabycia w każdej hurtowni.
Miękki, twardy, srebrny, złoty, a w dwóch słowach - jaki chcesz. Ja rozumiem z ciekawości lutować dmuchawką, kuć
młotem a ligerować w dymarce, ale żeby komuś doradzać takie udręczenie, toż to jest sadyzm w czystej postaci. Biggrin .

Cactoos jak kupisz se laser, czy inne ustrojstwo na początek, to raczej złotnikiem nie zostaniesz. Naukę pieczenia chleba
zaczyna się od sprzątania w piekarni. Dla początkujących, lutowanie z pasty filigranu wypada jakieś 10 razy drożej.  Biggrin Rozmarzony
Świat jest pełen nieograniczonej wiedzy. Naszym zadaniem jest jej zdobywanie i dzielenie się z innymi  http://www.krissart.pl/
Odpowiedz
#28
(04-21-2018, 07:22 AM)kriss napisał(a): Każdy lut do srebra nadaje się do filigranu.
Musisz kawałek lutu, jak na filmie pilnikiem spiłować na drobny proszek i po pomieszaniu z lutówką taką pastę nanieść
na cały przedmiot, lub przedmiot pokryty lutówką delikatnie posypać proszkiem ze spiłowanego lutu.

Jak zrobić lut w kawałku? Kupić lut w drucie i stopić? Niezdecydowany
Odpowiedz
#29
A lut w drucie to nie jest w kawałku??
Odpowiedz
#30
Cytat:Dla początkujących, lutowanie z pasty filigranu wypada jakieś 10 razy drożej.  [Obrazek: biggrin.png] [Obrazek: rolleyes.gif]

Zdawa mje sie raczej przeciwpołożnie, bo taki początkijący który lut zacznie rezać tym czym dysponuje, 
czyli tarnikiem do drewna albo tarką do ziemniaków, najwyżej 10 % urobku zbierze do onego lutowania. 
Pastę za to można sobie rozcieńczyć i chociaż pozornie droższa, to zusammen wyjdzie taniej i co najważniejsze
wygodniej. Co prawda stare trepy mawiają, że prawdziwy żołnierz tylko w onucach idzie do boju, ale mnie
się wydaje, że bardziej mu się przyda sprawny karabin. Zresztą nawet mój mistrz - pamiętający jeszcze 
zad Kasztanki Marszałka, nie zmuszał mnie do wiercenia furkadłem i lutowania dmuchawką. Ja zatem
idę z postępem a nie ludowym skansenem - co innym polecam. Dobry jubiler to niekoniecznie ten, który
poleruje na skórzanym pasku, bo przynajmniej mnie się zdaje, że biżuteria powstaje przede wszystkim
w głowie. Takie same klamoty widziałem zrobione Matrixem za 25 tysi, drukarką za 100 kafli i odlewarką 
wartą nowego merca, jak i dłubane sztychlem i gesztelką, a i cudeńka wystrugane ręcznie, jak i z pomocą
prundu. Ja tam panie dzieju za stary jestem jednak na historyczne techniki. Para i elektryczność, ot co! Biggrin
"Brak poczucia humoru, nie zawsze jest dowodem powagi"   - Antoni Słonimski
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości