Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Jak dostać się pod skrzydła mistrza?
#1
Wiem, że był już temat o samych egzaminach czeladniczych/mistrzowskich, ale nikt w nim nie pisał o tym jak się taką przygodę zaczyna, postanowiłam więc założyć ten. Mam nadzieję, że mi wybaczycie Puść oczko
Już od dawna myślałam o nauce zawodu jubilera. Mój problem polega na tym, że mam zerowe umiejętności i doświadczenie. Czytam to forum, ale im dłużej tu jestem, tym bardziej zdaję sobie sprawę z tego, jak mało wiem.
Zastanawiam się nad podjęciem nauki u jakiegoś mistrza, ale:
- ile coś takiego może kosztować?
- ile trwa (czy na czeladnika trzeba się uczyć powiedzmy 2 lata, czy uczysz się po prostu tak długo aż dasz radę zdać egzamin?)
- jak zacząć? Czy mam po prostu chodzić po losowych zakładach złotniczych w Krakowie i pytać czy nie zechcą mnie przyjąć na nauki?
I wreszcie - czy można uczyć się w zakładzie od kompletnego krągłego zera, czy jednak trzeba mieć jakieś podstawowe umiejętności?
Z tego co się orientuję na tym forum jest paru mistrzów, ile Wy bierzecie za nauczanie?
Odpowiedz
#2
Skoro już trochę czytałeś to powinieneś dojść do wniosku że to wymierający zawód.
Dlaczego zatem ten? Rzeźbisz rysujesz tworzysz coś? Zdolności manualne?
Myślę że tutaj może 1-2% zarejestrowanych żyje z tego reszta to hobbiści pracujący w innym zawodzie, także ...... ???
Odpowiedz
#3
Wymierający, ale nie martwy. Tak mi się wydaje...
Rysuję trochę. I od jakiegoś roku maluję na koszulkach wycinając najpierw dokładny szablon w folii samoprzylepnej. Zaczęłam od bardzo prostych wzorów, a teraz robię już bardziej skomplikowane, np. postaci z filmów przerobione wcześniej na komputerze. Także jakieś zdolności manualne jednak mam.
Odpowiedz
#4
A czy nie lepiej w takim kierunku:
http://www.wssip.edu.pl/index.php#&panel1-2

Różni są mistrzowie i różne umiejętności ale na pewno nikt wszystkich technik z tobą nie przerobi.
Jeśli poważnie myślisz o przyszłości to raczej projektowanie bo niedługo maszyny będą wykonywać większość operacji, obym się mylił Eeee....
Odpowiedz
#5
Więc zaczyna się wszystko tak.
1) Znajdujesz szkołę zawodową, która posiada klasę wielozawodową. ( zbieranina zawodów, których jest mało i nie można otworzyć osobnej klasy w danym zawodzie)
2) Szukasz sobie zakładu w którym pracuje jakiś mistrz ( nie czeladnik )
3) dogadujesz się z nim czy chce praktykanta i na jakich warunkach cię przyjmie, ( tu już szeroka dowolność. Ja na przykład miałem to szczęście, że nic nie płaciłem nic. Na tomiast ze względu na dość drogi materiał niektórzy chcą zabezpieczenie na wypadek lepkich rączek, tu dowolność szeroka ).
4) Podpisujesz umowę z " pracodawcą" nauczycielem.
I od września zaczynasz, jeżeli nic się nie zmieniło to 4 dni chodzisz do szkoły 1 dzień praktyka. I tak przez 2 lata. 3 rok to tylko praktyki w zakładzie ( oczywiście oprócz nauki zawodu nauczysz się sprzątać )
5) po trzech latach nauki kończysz szkołę dostajesz świadectwo szkolne.
6) Przystepujesz do egzaminu czeladniczego praktycznego i teoretycznego
7) Po zdaniu egzaminów dostajesz upragniony tytuł czeladnika w zawodzie złotnik-jubiler
Odpowiedz
#6
(07-11-2014, 02:06 PM)Merenven napisał(a): Wymierający, ale nie martwy. Tak mi się wydaje...
Rysuję trochę. I od jakiegoś roku maluję na koszulkach wycinając najpierw dokładny szablon w folii samoprzylepnej. Zaczęłam od bardzo prostych wzorów, a teraz robię już bardziej skomplikowane, np. postaci z filmów przerobione wcześniej na komputerze. Także jakieś zdolności manualne jednak mam.
Może spróbuj zapytać tu:

http://www.izba.com.pl/
Odpowiedz
#7
Merenven szkołę złotniczą masz tutaj na forum, czyście oszaleli z tymi mistrzami? Chcesz zdawać jakiś pseudoegzamin? Czerp ile się da z forum a jak Ci mało to pytaj tu jest właśnie szkoła złotnicza, nauczę Ci za darmo a kasę przeznacz na zakup niezbędnych narzędzi na początek.
Odpowiedz
#8
Merenven
Jest w kraju kilka szkół złotniczych prywatnych. Cena za semestr wynosi tam ok 3000 zł.
W warszawie jest szkoła państwowa złotnicza gdzie nic nie płacisz.
Co do mistrzów to mój znajomy ostatnio napisał:
"Jak coś zrobić, to można przeczytać w książce, czy internecie, ale jak nie spierd...... - to daje tylko kontakt z nauczycielem, albo doświadczenie."
Podpisuje się pod tym.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości