Ocena wątku:
  • 1 głosów - średnia: 4
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
GIODO
#21
Prawdą jest też że pokolenie wychowuje pokolenie, to że obecnie mamy taką a nie inną młodzież to z czegoś wynika, i chyba z głupoty rodziców nabytej w latach swojej egzystencji i nie umiejącej wychować obecnie dzieci. To ile czasu rodzice obecnie poświęcają własnym dzieciom je żenujące. Przecież to nikt inny jak tylko rodzice fundują tablaty, komputery i inne elektroniczne zabawki, które z dzieci robią kolejnych głupków. A jeżeli je już fundują to rodzice powinni mieć kontrolę w ich korzystaniu przez dziecko. Ale rodzice jako tępota skąd ma to wiedzieć i dla świętego spokoju wtyka dzieciakowi takie urządzenie żeby był spokój, zamiast w tym czasie spędzać czas z dzieckiem w inny ciekawszy sposób.
Nie raz się zastanawiam, patrząc na tych ludzi, po co im sa te dzieci jak wogóle się nimi nie interesują i chowają kolejne pokolenia pustaków.
Tak więc się pytam jak ma być dobrze w tym kraju jak kolejne pokolenia to kolejna patologia wychowawcza.
Odpowiedz
#22
Dokładnie to tak jakby zrobić wisiorek, a później się dziwić czemu taki beznadziejny. Puść oczko
Dzieci nie maja praktycznie kontaktu z rodzicami, żłobek, przedszkole, szkoła.
Odpowiedz
#23
(07-04-2014, 09:42 PM)kageki napisał(a): Dzieci nie maja praktycznie kontaktu z rodzicami, żłobek, przedszkole, szkoła.

I to jest właśnie sztandarowe osiągnięcie IV RP.
Albo zapierdalasz na dwóch etatach, albo ci odbiorą dzieci bo jesteś niewydolny finansowo.
Chyba że uważasz, iż rodzice dla wygody oddają dziecko do żłobka, żeby mieć czas na czatowanie w sieci.
Dzieckiem byłem za komuny i jakoś rodzice mieli czas dla swoich dzieci a i okrutny reżim zmuszał ich do wczasów z FWP.
Moi rodzice pracowali do 16 i jakoś starczało na wszelkie potrzeby a i czas dla dziecka był.
"Brak poczucia humoru, nie zawsze jest dowodem powagi"   - Antoni Słonimski
Odpowiedz
#24
(07-05-2014, 12:26 AM)cactoos napisał(a): Moi rodzice pracowali do 16 i jakoś starczało na wszelkie potrzeby a i czas dla dziecka był.

I w tyłeczek jak zasłużyłem dostałem jak zasłużyłem a z nauczycielami w szkole się nie dyskutowało. O_o
.
Pozdrawiam Leszek :-)
Odpowiedz
#25
Masz racje Cactoos co do poziomu inteligencji naszej młodzieży, to nie tylko 30 % niezdanej matury, ale wymagania na maturze odpowiadają poziomowi 1 klasy liceum. Gdyby wymagania były takie jak dawniej to przypuszczam, że zdałoby nie więcej niż 25 do 30% Najbardziej przerażające jest to , że ta młodzież za kilka, czy kilkanaście lat będzie kształtowała naszą rzeczywistość i inteligencja przeciętnego obywatela nie będzie wyższa od od inteligencji smartfona Smutny
Odpowiedz
#26
..." plastikowy świat pełen plastikowych barbie, popkultura dzieciaków gównem plastikowym karmi"... :-)
Odpowiedz
#27
i aż strach pomyśleć ze te dzieciaki kiedyś będa nam emerytury wypłacały, O_o
Odpowiedz
#28
(07-08-2014, 08:13 AM)antoni napisał(a): i aż strach pomyśleć ze te dzieciaki kiedyś będa nam emerytury wypłacały, O_o

Jeśli Was to pocieszy, to Wasi rodzice na pewno mówili tak samo o WasZąbki
Odpowiedz
#29
Mylisz się, jest różnica. Dzisiejszy poziom znajomości gramatyki, nie pozwoliłby ówczesnemu uczniowi
nawet na skończenie podstawówki. Szczytem brawury było kiedyś schowanie dziennika lekcyjnego,
a nie włożenie nauczycielowi na głowę kubła na śmieci. Muszę jednak przyznać, że przynajmniej częściowo,
odpowiedzialni są rodzice, którzy pozwalają np. aby dwunastoletnie siksy chodziły do szkoły wytapetowane
jak tanie dziwki, a czas po szkole spędzały w galerii handlowej. Koleżanki z klasy mojego syna mają właśnie
takie hobby. Też chodziłem do szkoły i nie pamiętam ani jednego przypadku ciąży w podstawówce, a np. w
klasie mojej córki (15 lat temu - szkoła jeszcze ośmioletnia) dwie jej koleżanki z klasy, kończyły podstawówkę
w zaawansowanej ciąży. Te 25 lat "wolności" i wprowadzenie do szkół religii ma cokolwiek negatywny wpływ na
młodzież - że już nie wspomnę o prawie corocznym obniżaniu poziomu nauczania. Dzisiaj liczą się statystyki
i np. do otrzymania tzw. świadectwa z czerwonym paskiem, wystarczy średnia 4,7 w 6-cio stopniowej skali.
Nie wiem, czy "źle się dzieje w państwie duńskim", ale w polskim z pewnością nie najlepiej.
"Brak poczucia humoru, nie zawsze jest dowodem powagi"   - Antoni Słonimski
Odpowiedz
#30
(07-08-2014, 10:43 AM)cactoos napisał(a): Szczytem brawury było kiedyś schowanie dziennika lekcyjnego,
a nie włożenie nauczycielowi na głowę kubła na śmieci.

Nie do końca tak było. przynajmniej u mnie w podstawówce (8-letnia)
Dużo zależny od nauczycieli. Nowa polonistka dostała kiedyś "klapsa z niespodzianką" od jednego z uczniów.
Przypadek ten sam uczeń "odlał" się przez okno na przerwie lekcyjnej, czy wypadające krzesła przez okno. Nie byliśmy świętoszkami!
Szybko zapominamy jak to było i co myśmy wyrabiali.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości