Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
GRAWEROWANIE
#21
(02-05-2013, 10:56 AM)angus napisał(a): Kacza zupa! Czyli znów muszę zatrudnić moje urocze asystentki. :/

A do czegóż ? Może i mnie poasystują. Puść oczko)))
"Brak poczucia humoru, nie zawsze jest dowodem powagi"   - Antoni Słonimski
Odpowiedz
#22
Zamówiłem w ALCO trzy rylce firmy GMT: szpiczasty, okrągły i płaski plus oprawki - hefty okrągłe (a, f, h - na zdjęciu). Pokażę, jak je otrzymam. Nie chciałbym uprawiać lokowania produktu ale mają dość tanie rylce a GMT to o ile wiem dobra marka. Cóż, zobaczymy, co z tego wyniknie.
[Obrazek: 1021.gif]

(02-05-2013, 11:03 AM)cactoos napisał(a):
(02-05-2013, 10:56 AM)angus napisał(a): Kacza zupa! Czyli znów muszę zatrudnić moje urocze asystentki. :/

A do czegóż ? Może i mnie poasystują. Puść oczko)))

Chcesz popaść w taką samą paranoję flirtowania z elektronarzędziami? Biggrin No ale chyba już popadłeś, skoro szlifujesz rylcom kąty. Nie chciałbym określać granicy między pasją a szaleństwem. Wnioski mogłyby być ... "ciekawe" dla wielu z nas! BiggrinBiggrin
Odpowiedz
#23
(02-05-2013, 11:04 AM)angus napisał(a): Chcesz popaść w taką samą paranoję flirtowania z elektronarzędziami? :biggrin: No ale chyba już popadłeś, skoro szlifujesz rylcom kąty. Nie chciałbym określać granicy między pasją a szaleństwem. Wnioski mogłyby być ... "ciekawe" dla wielu z nas! :biggrin::biggrin:
A to dziękuję mam inne "zboczenia" ;))
Kąty zdarza mi się szlifować, ale nie szlifierką - nomen omen - kątową. Toż to profanacja! Ja używam tarczy z nasypem diamentowym i polerki stacjonarnej.
"Brak poczucia humoru, nie zawsze jest dowodem powagi"   - Antoni Słonimski
Odpowiedz
#24
Ano profanacja, w rzeczy samej. Ale niestety nie stać mnie na nic lepszego. Właściwie to wszystkie czy większość stalowych narzędzi robię w ten sposób. Pilnuję tylko, by szlifierką pracować zgrubnie i delikatnie a tarczą gumową ze ściernicami na "rzep"i wiertarką dopracować obrabiane powierzchnie. To dość wymagające, potrzeba piekielnie dobrej kontroli ale może dać bardzo dobre rezultaty. Ale kiedy robię tak puncę repuserską czy dłutko to wygląda to tak, jakbym kosił trawnik pod domem za pomocą kombajnu! Puść oczko
Odpowiedz
#25
[/quote]Zrozumiał, zrozumiał, tylko tego nie da się ani nauczyć, ani wytłumaczyć korespondencyjnie. Grawerowanie podobne jest pisaniu, więc nie tylko odpowiednie pióro mieć trzeba, ale i styl sobie wypracować. Ja np. nie jestem pewny, czy dzisiaj technika ręcznego grawerowania nie jest tylko hobbystyczną zabawą. Ja potrafię, bowiem uczyłem się jej w czasach, gdy nie było jeszcze komputerów. Obecnie to samo możemy zrobić grawerką CNC - tylko, ze lepiej. Istotne jest co chcemy osiągnąć, czy zrealizować projekt drążący nam mózg, czy po prostu umęczyć się setnie i pokaleczyć. Listy, też już mało kto pisze odręcznie.
Co jest celem ? Czy celem jest mozolne wspinanie się schodami na Empire State Building, czy wjechanie nań windą ? Jest różnica w celu jakim ma być grawerowanie. Jeżeli ma to być nasz zawód, np. grawerowanie obrączek, to nie ma sensu wyważać otwartych drzwi. Inaczej, jeżeli celem jest samo grawerowanie - to już inna rzecz. Mnie zależy na końcowym efekcie, na fizycznej realizacji pomysłu. Używam takich metod, aby końcowy efekt był najlepszy - często łączę technikę XXI wieku z wielowiekową tradycją złotnictwa.
[/quote]

Cactoos,odnośnie Twojego posta nauki korespondencyjnej,ja uczę się w ten sposób z różnych forum z wujka youtuba ,(sam wiesz dlaczego) i robię to hobbystycznie i sprawia mi to wielką przyjemność na forum jest większość amatorów takich jak ja i nie liczą ,że będą zawodowcami robią to dla "fanu".
Odpowiedz
#26
(02-06-2013, 10:39 AM)rubicon napisał(a): Cactoos,odnośnie Twojego posta nauki korespondencyjnej,ja uczę się w ten sposób z różnych forum z wujka youtuba ,(sam wiesz dlaczego) i robię to hobbystycznie i sprawia mi to wielką przyjemność na forum jest większość amatorów takich jak ja i nie liczą ,że będą zawodowcami robią to dla "fanu".
No, ja jestem zawodowcem raczej, ponieważ utrzymuje się z tego od 30 lat.
Nie znaczy to jednak, że nie lubię swojej pracy - wręcz przeciwnie. Jestem jednak zwolennikiem postępu i korzystania np. z rylca pneumatycznego, który znacznie ułatwia prowadzenie linii. Moja przygoda ze złotnictwem zaczęła się w czasach szkoły podstawowej i z czasem przerodziła się w sposób na życie. Czego wszystkim życzę, bowiem idealnie jest mieć hobby, za uprawianie którego jeszcze nam zapłacą. ;)))
"Brak poczucia humoru, nie zawsze jest dowodem powagi"   - Antoni Słonimski
Odpowiedz
#27
Zgadzam się z Cactoosem, to miłe uczucie. Nawet jeszcze milsze, jeśli można podzielić się wiedzą z innymi.
Odnośnie grawerowania pneumatycznego:






http://www.youtube.com/watch?v=g5DTyX7Kzb4

Cieniowanie:




Niedługo zrobię playlistę specjalnie dla tego wątku i zainteresowanych. Z japońskim rytownictwem zrobię podobnie. Cool
Odpowiedz
#28
Pierwsze trzy dni po dwie - trzy godziny ćwiczeń z jedną przerwą na obiad i herbatę z moją Panią, gdy wraca z pracy dały w efekcie materiał do przemyśleń i wniosków.
Pierwszy dzień:
[Obrazek: p1060364g.jpg]
Drugi dzień:
[Obrazek: p1060359b.jpg]
Trzeci dzień:
[Obrazek: p1060347c.jpg]
Proszę o ocenę i krytykę.

Więcej zdjęć tu.
Dwa serca czy pupy na dole po lewej są robione inną metodą - ostrą chińską puncą liniową i skrobakiem japońskim plus stalka - gładzik.
Odpowiedz
#29
Postęp jest widoczny. Jaki jest rozmiar tej płytki ?
"Brak poczucia humoru, nie zawsze jest dowodem powagi"   - Antoni Słonimski
Odpowiedz
#30
jest całkiem dobrze Uśmiech Angus masz jakąś kulę grawerską lub podstawę obrotową ?
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości