Krzyż Virtuti Militari V klasy
Krzyż Virtuti Militari V klasy
(03-05-2016, 05:36 PM)weygand Dobra może zacznijmy od tego że gdybym nie zdawał sobie sprawy że jest masakra, nie zakładałbym tego wątku.
Nigdy bym nie wpadł na pomysł jakiejkolwiek renowacji, gdyby nie pierwotny zły stan odznaczenia. Mam sporo pamiątek które nie były ruszane i nic z nimi nie robię. Zdawałem sobie sprawę że wyjdzie jak nowy ale nie cepelia, ale gdyby było wszystko zrobione jak należy to za 50 lat, wyglądał by jak sprzed zabiegów kwasowych. Nie dobijajcie mnie bo ja dobrze zdaje sobie sprawę że jest tragedia i nie zawracałbym wam głowy.
(03-05-2016, 05:36 PM)weygand Dobra może zacznijmy od tego że gdybym nie zdawał sobie sprawy że jest masakra, nie zakładałbym tego wątku.
Nigdy bym nie wpadł na pomysł jakiejkolwiek renowacji, gdyby nie pierwotny zły stan odznaczenia. Mam sporo pamiątek które nie były ruszane i nic z nimi nie robię. Zdawałem sobie sprawę że wyjdzie jak nowy ale nie cepelia, ale gdyby było wszystko zrobione jak należy to za 50 lat, wyglądał by jak sprzed zabiegów kwasowych. Nie dobijajcie mnie bo ja dobrze zdaje sobie sprawę że jest tragedia i nie zawracałbym wam głowy.
Chłopaki, po tym co z niego wyszło najchętniej bym popełnił seppuku albo wyskoczył z okna.
Ale przecież go nie wyrzucę, to jedna z najcenniejszych pamiątek jakie mam. Czasu nie cofnę, i od tego punktu wyjścia próbuję coś kombinować bo spać po nocach nie mogę. No wstyd i hańba! Trudno pójdę do muzeum WP i tam popytam, źle trafiłem, tam wiedzą jak konserwować zabytki nawet zniszczone jak w moim przypadku. Że od razu tam się nie udałem, zastawie się, wezmę kredyt, sprzedam samochód, wynajdę najlepszego fałszerza, po prostu muszę go doprowadzić do stanu jak należy. Bo teraz to ani patyna, ani perełka dzieło sztuki który wymaga lat aby patyną się pokryło tylko cepelia rodem z bazaru, i źle mi z tym jak by mnie głaz przygniótł. Nawet ten wątek wstyd mi było założyć, no bo to co jest to dla mnie koniec świata.
Mam książeczkę wojskową, z wpisem o nadaniu krzyża dekretem marszałka, krzyż ma wybity numer i ten sam jest w książeczce i w spisie kawalerów orderu virtuti militari. Widnieje też na wielu zdjęciach których mi się zachowało sporo.
Taki jest kaliber sprawy, gdyby to był jakiś tam krzyż z mglistą historią to bym nie robił z tego tragedii.
A w tym przypadku jest to profanacja, chciałem dobrze, znalazłem najlepszego jak mi się wydawało fachowca zapłąciłem mu dwa razy tyle ile sobie życzył. Liczyłem się z tym że krzyż będzie reprezentował tylko wartość sentymentalną, ale jeśli już się ktoś z niego zabierał to żądałem, starych metod, zgodnych ze starą specyfikacją i dbałością o szczegóły jakby to był krzyż samego Piłsudskiego. A jest to co jest. Tak, pewnie gdy w końcu trafie na fachowca, to będzie on piękny, szczegółowy, idealny ale chyba lepsze to niż ta cepelia jeśli już i tak zaczęło się w niego ingerować.
Zacznę od Muzeum WP, mają tam dział konserwatorski, jak mnie wygonią będę szukał dalej.
(03-06-2016, 12:22 AM)weygand Mam książeczkę wojskową, z wpisem o nadaniu krzyża dekretem marszałka, krzyż ma wybity numer i ten sam jest w książeczce i w spisie kawalerów orderu virtuti militari. Widnieje też na wielu zdjęciach których mi się zachowało sporo.
Taki jest kaliber sprawy, gdyby to był jakiś tam krzyż z mglistą historią to bym nie robił z tego tragedii.
A w tym przypadku jest to profanacja, chciałem dobrze, znalazłem najlepszego jak mi się wydawało fachowca zapłąciłem mu dwa razy tyle ile sobie życzył. Liczyłem się z tym że krzyż będzie reprezentował tylko wartość sentymentalną, ale jeśli już się ktoś z niego zabierał to żądałem, starych metod, zgodnych ze starą specyfikacją i dbałością o szczegóły jakby to był krzyż samego Piłsudskiego. A jest to co jest. Tak, pewnie gdy w końcu trafie na fachowca, to będzie on piękny, szczegółowy, idealny ale chyba lepsze to niż ta cepelia jeśli już i tak zaczęło się w niego ingerować.
Zacznę od Muzeum WP, mają tam dział konserwatorski, jak mnie wygonią będę szukał dalej.
(03-06-2016, 12:22 AM)weygand Mam książeczkę wojskową, z wpisem o nadaniu krzyża dekretem marszałka, krzyż ma wybity numer i ten sam jest w książeczce i w spisie kawalerów orderu virtuti militari. Widnieje też na wielu zdjęciach których mi się zachowało sporo.
Taki jest kaliber sprawy, gdyby to był jakiś tam krzyż z mglistą historią to bym nie robił z tego tragedii.
A w tym przypadku jest to profanacja, chciałem dobrze, znalazłem najlepszego jak mi się wydawało fachowca zapłąciłem mu dwa razy tyle ile sobie życzył. Liczyłem się z tym że krzyż będzie reprezentował tylko wartość sentymentalną, ale jeśli już się ktoś z niego zabierał to żądałem, starych metod, zgodnych ze starą specyfikacją i dbałością o szczegóły jakby to był krzyż samego Piłsudskiego. A jest to co jest. Tak, pewnie gdy w końcu trafie na fachowca, to będzie on piękny, szczegółowy, idealny ale chyba lepsze to niż ta cepelia jeśli już i tak zaczęło się w niego ingerować.
Zacznę od Muzeum WP, mają tam dział konserwatorski, jak mnie wygonią będę szukał dalej.