Proszek do pozłacania - ile w tym może być złota?
Proszek do pozłacania - ile w tym może być złota?
Witam serdecznie
Niedawno robiąc porządki w starej altance po dziadku natknąłem się na .. "złoto w proszku" - a raczej coś co się mieni jak sproszkowane złoto i jest w worku, i kartoniku.
Wygląda na dość stare - z lat 70-80. Firmy niemieckiej (napisy po niemiecku). Niestety nie pamiętam co jest tam napisane dokładnie, kojarzę coś w stylu " blitzbronze , golden "coś takiego. Jest to około 1-1,5 KG. Zastanawiam się co to dokładnie może być i ile może być w tym złota? Oraz jaką wartość to może mieć?
Dziękuję z góry za odpowiedzi.
Hm, złoto w proszku do pozłacania to ceny w granicach 400zł+ za 1g, więc jeżeli masz tego 1kg+ to na 99,9% jest to pył z brązu o zawartości złota równej 0, co z resztą sugeruje nazwa. Pozłaca się z reguły złotem czystym lub bardzo zbliżonym do czystego (23k lub 24k), a mieszanie go z brązem sensu raczej nie ma. Pamiętaj, że wszelkiego rodzaju "złote" spraye są złote właśnie dzięki pylowi mosiężnemu lub brązowemu, a od poziomu rozdrobnienia zależy końcowy efekt dekoracyjny. Samo w sobie jako surowiec nie jest to wiele warte, ale jako półprodukt owszem. Odsprzedaj to jakimś artystom jako dodatek do werniksów wszelakiej maści, decoupage'ystkom itd. Najbardziej opłacałoby Ci się zamówić jakieś opakowania PP lub woreczki strunowe, poważyć to na równe części (np po 50g) i sprzedać jako półpodukt po 10zł/opakowanie. Zejść zejdzie, a Ty wyjdziesz na plus. Na złomie dostaniesz kilka zeta za to, a gdzie indziej nie sprzedasz.
W weekend wrzucę zdjęcia dodatkowo, ale pewnie tak dla potwierdzenia Twojej odpowiedzi. W takim razie sprzedanie tego w porcjach po 50g wydaje się byc najbardziej sensowne
. Co do sprzedaży tego, wystarczyło by na allegro? Czy może gdzieś na jakichś forach artystycznych się ogłaszać? Z resztą wystawić na allegro można i podawać liniki również
.
Dzięki za odpowiedź. Tak też myślalem, że raczej złota tam za wiele czystego nie ma, o ile w ogóle jest. I też to "bronze" w nazwie. Tym bardziej gdyby to było prawdziwe złoto w proszku to nie w takiej ilości i w takim raczej badziewnym opakowaniu z kartonu - i z pewnością trzymane gdzieś bezpieczniej niż w starej altance pośród innych rupieci - a sam dziadek wiedziałby o tym i pewnie przekazał informację pokoleniom. Jednak wolałem spytać, bo a nóż mogło by to być coś cennego
W weekend wrzucę zdjęcia dodatkowo, ale pewnie tak dla potwierdzenia Twojej odpowiedzi. W takim razie sprzedanie tego w porcjach po 50g wydaje się byc najbardziej sensowne
. Co do sprzedaży tego, wystarczyło by na allegro? Czy może gdzieś na jakichś forach artystycznych się ogłaszać? Z resztą wystawić na allegro można i podawać liniki również
.