odzysk złota
odzysk złota
(02-22-2016, 12:48 PM)kfadrat garnek + benzyna/alkohol/cokolwiek co sie zapali. Wrzucic to do wszystko do gara, papiery sie spala, tarczki sie stopia, potem wszystko do jakiegos starego tygla i wylewamy na wode zeby wszelkie pyly i inne cuda zostaly na wodzie i tak pare razy. Takim sposobem otrzymujemy stopiony metal ktory nadaje sie do rafinacji
(02-22-2016, 12:48 PM)kfadrat garnek + benzyna/alkohol/cokolwiek co sie zapali. Wrzucic to do wszystko do gara, papiery sie spala, tarczki sie stopia, potem wszystko do jakiegos starego tygla i wylewamy na wode zeby wszelkie pyly i inne cuda zostaly na wodzie i tak pare razy. Takim sposobem otrzymujemy stopiony metal ktory nadaje sie do rafinacji
Z niczym się nie stapia. Śmieci pali się w piecu do tulei w jakimś stalowym pojemniku, potem przez 8 godzin wytrawia się z wodzie królewskiej,
studzi i zlewa roztwór przez który następnie za pomocą szklanej rurki przepuszcza się dwutlenek siarki SO2, który wytrąca złoto w postaci osadu.
Z pozostałości można odzyskać inne metale. Proces jest oczywiście upierdliwy i do wykonania latem na powietrzu bo w pomieszczeniu to tym
sposobem można karaczany truć. Albo teściową. 
(02-22-2016, 09:15 PM)szamek(02-22-2016, 12:48 PM)kfadrat garnek + benzyna/alkohol/cokolwiek co sie zapali. Wrzucic to do wszystko do gara, papiery sie spala, tarczki sie stopia, potem wszystko do jakiegos starego tygla i wylewamy na wode zeby wszelkie pyly i inne cuda zostaly na wodzie i tak pare razy. Takim sposobem otrzymujemy stopiony metal ktory nadaje sie do rafinacji
Robiłem rafinację chemiczną kilka razy samemu, ale wtedy nie było firm zajmujących się tym.
Benzyna - WYKLUCZONE !!! za duże ryzyko i sądzę że wtedy wraz ze spalinami drobny pył który jest rozgrzany ucieka do nieba.
Najlepiej było spalić w garnku z przykrywką w ognisku - do czerwoności, potem rozpuszczanie kwasem i strącanie. Cos czytałem o metodzie stopienia popiołu z dużą ilością miedzi lub cynku , bo sam popiół się nigdy nie stopi.
Proces jest trudny, szkodliwy, i najlepiej skorzystać firmy.
(02-22-2016, 09:15 PM)szamek(02-22-2016, 12:48 PM)kfadrat garnek + benzyna/alkohol/cokolwiek co sie zapali. Wrzucic to do wszystko do gara, papiery sie spala, tarczki sie stopia, potem wszystko do jakiegos starego tygla i wylewamy na wode zeby wszelkie pyly i inne cuda zostaly na wodzie i tak pare razy. Takim sposobem otrzymujemy stopiony metal ktory nadaje sie do rafinacji
Robiłem rafinację chemiczną kilka razy samemu, ale wtedy nie było firm zajmujących się tym.
Benzyna - WYKLUCZONE !!! za duże ryzyko i sądzę że wtedy wraz ze spalinami drobny pył który jest rozgrzany ucieka do nieba.
Najlepiej było spalić w garnku z przykrywką w ognisku - do czerwoności, potem rozpuszczanie kwasem i strącanie. Cos czytałem o metodzie stopienia popiołu z dużą ilością miedzi lub cynku , bo sam popiół się nigdy nie stopi.
Proces jest trudny, szkodliwy, i najlepiej skorzystać firmy.
Tak jak napisal cactoos to najprostsza metoda. Oczywiscie w duzym uproszczeniu. Przed AR dobrze jest uzyc samego azotowego w celu pozbycia sie najwiekszej ilosci metali podstawowych oraz srebra i palladu.
Kfadrat - papiery to inna bajka, ja mowie o smieciach z polerki - tam jest wszystko na raz i jeszcze rozne inne magiczne rzeczy w zaleznosci co polerujesz.
ja nie mam duzej polerki, poleruje tylko na prostnicy i mam oddzielne tarczki do srebra oddzielne do zlota i oddzielne do "inne". Generalnie jestem w stanie zrozumiec, ze przy polerce stolowej nie chce sie tego zmieniac co chwile.
(02-22-2016, 05:48 PM)mnap89 Wiekszosc firm do ktorych dzwonilem w tej sprawie oddaja tylko złoto - co jest kompletnie bez sensu. Chyba bede musial zrobic to samemu...
(02-22-2016, 05:48 PM)mnap89 Wiekszosc firm do ktorych dzwonilem w tej sprawie oddaja tylko złoto - co jest kompletnie bez sensu. Chyba bede musial zrobic to samemu...
Po czesci masz racje. Po czesci...
Firma kasuje jakas cene za kazdy gram odzyskanego złota/srebra/platyny/palladu/czegos-tam. Takze jesli sie to nie oplaca to znaczy, ze cena jest zle skalkulowana.
W przypadku w ktorym klientowi zwracane jest tylko zloto (za odzysk ktorego placi okreslona kwote) a pozostale metale pozostaja w firmie ktora odzysk przeprowadza, nawet zakladajac ze jest ich nie duzo ale po jakims czasie i kilkunastu procesach sie cos uzbiera "wartego odzyskania", to kto jest strarny w tej sytuacji? Oczywiscie, ze klient 
Rozwiązanie przychodzi mi na myśl jedno. Zrobić odzysk srebra po kilkunastu procesach odzysku złota. Całe odzyskane srebro podzielić proporcjonalnie według odzyskanego danemu klientowi złota i odesłać.